Sylwia Peretti miała nadzieję, że tym razem wszystko potoczy się inaczej. W środę spakowała dwie walizki i ruszyła do Gdańska, gdzie od końca czerwca przebywa jej mąż, Łukasz Porzuczek. Celebrytka liczyła, że po decyzji sądu będą mogli razem wrócić do Krakowa. Rzeczywistość okazała się jednak zupełnie inna.
Sprawa dalszego pobytu Łukasza Porzuczka w areszcie była rozpatrywana przez sąd 12 sierpnia. Dla Sylwii był to niezwykle ważny moment, ponieważ miała nadzieję, że mąż opuści areszt. Jej wyjazd do Gdańska nie był więc zwykłą podróżą. Przygotowała również walizkę z myślą o jego powrocie.
Ostateczna decyzja sądu nie była jednak po jej myśli. Areszt został utrzymany, co oznacza, że Łukasz Porzuczek nadal pozostaje za kratami. Plany, z którymi Sylwia przyjechała do Gdańska, musiały więc zostać odłożone.
Mąż celebrytki został zatrzymany pod koniec czerwca przez funkcjonariuszy Centralnego Biura Antykorupcyjnego. Sprawa dotyczy śledztwa związanego z wyłudzeniem środków z Narodowego Centrum Badań i Rozwoju. Wcześniej prokuratura informowała również o zarzutach dotyczących wyłudzenia 7,5 miliona złotych, oszustw podatkowych oraz posługiwania się nierzetelnymi fakturami.
Od początku całej sprawy Sylwia Peretti nie ukrywała, że wierzy w swojego męża. Po jego zatrzymaniu przekazała, że z jej wiedzy wynika, iż otrzymane wcześniej środki zostały wykorzystane zgodnie z przeznaczeniem. Apelowała również, aby nie wydawać przedwczesnych ocen i pozwolić na wyjaśnienie sprawy.
Tym razem emocje były jednak szczególnie duże. Sylwia pokonała około 600 kilometrów, zabierając ze sobą rzeczy, które miały się przydać również Łukaszowi. Wszystko wskazywało na to, że liczyła na zupełnie inny finał tej podróży. Zamiast wspólnego powrotu do Krakowa musiała jednak pogodzić się z kolejną rozłąką.
Dla celebrytki to kolejny trudny moment. Wcześniej otwarcie pisała o samotności i przeciwnościach losu, z którymi obecnie musi się mierzyć. Rozłąka z mężem stała się kolejnym bolesnym elementem jej codzienności. Teraz pozostaje jej czekać na dalszy rozwój sprawy i kolejne decyzje dotyczące jego pobytu w areszcie.