Jeźdźcy do pokonania!: Dlaczego Brytyjczycy pokochali pikantne książki Jilly Cooper

Jilly Cooper, która zmarła wczoraj, była uwielbiana w Wielkiej Brytanii. Jej nieodparte sagi o seksie i perypetiach wśród wiejskiej klasy średniej wyższej Anglii – z przystojniakami, ambitnymi kobietami i drugoplanową obsadą koni, psów i ogromnych wiejskich rezydencji – są bestsellerami od lat 80. Co sprawiło, że jej książki są tak niezmiennie popularne?

Choć Brytyjczycy słyną z pruderyjności w kwestii seksu, nie mają problemu z czytaniem o nim, a przynajmniej nie sądząc po niesłabnącej popularności jednej z najpopularniejszych pisarek w kraju, Jilly Cooper. Jilly Cooper, która zmarła wczoraj, była w Wielkiej Brytanii swego rodzaju skarbem narodowym. Znana jako królowa „bonkbuster” (brytyjskie określenie popularnej powieści pełnej sprośnych wątków i częstych spotkań seksualnych), miała nawet byłego premiera Wielkiej Brytanii Rishiego Sunaka za jednego ze swoich fanów.

Dla tych, którzy dorastali w Wielkiej Brytanii w latach 80. lub 90., okładki pikantnych książek Coopera na zawsze zapisały się w pamięci, chociażby ze względu na ich wszechobecność na półkach z książkami i leżakach, czy w szkołach, gdzie nastoletnie dziewczyny dzieliły się nimi niczym przemytem.

„Riders”, pierwszy z jej słynnych „Kronik Rutshire”, przedstawia kobietę ubraną w obcisłe białe bryczesy, z męską dłonią spoczywającą na jej pośladku. W jednej z wielu udanych kontynuacji, „Rivals”, czerwony szpilka wbija się w męską dłoń. Te obrazy są tak znajome, że gdy wydawca Cooper wznowił „Riders” w 2015 roku, czytelnicy od razu zauważyli – i byli przerażeni – że dłoń mężczyzny została przesunięta o kilka centymetrów wyżej, w mniej prowokującą pozycję (sama Cooper była „wściekła” na tę zmianę).

Jej bohaterowie potrafią być głęboko melodramatyczni, nigdy nie traktując siebie zbyt poważnie

Jeśli okładki są kultowe, to to, co się pod nimi kryje, uczyniło Cooper jedną z najpopularniejszych i najlepiej sprzedających się brytyjskich autorek ostatnich czterech dekad. Cooper stworzyła wciągające sagi o seksie i perypetiach wśród angielskiej, wiejskiej klasy średniej, z szykownymi draniami, ambitnymi kobietami oraz drugoplanową obsadą koni, psów i ogromnych wiejskich rezydencji. Zachowanie jest złe, seks obfity, imprezy hałaśliwe, a ogólny nastrój… cóż, raczej wesoły. Jej bohaterki potrafią być głęboko melodramatyczne, jednocześnie nigdy nie traktując siebie zbyt poważnie.

Alamy Powieść „Rywale” z 1985 roku była pierwszą częścią „Kronik Rutshire”, cyklu opowiadającego o cudzołóstwie i skandalach wśród brytyjskiej klasy wyższej (Źródło: Alamy)

W ciągu swojej kariery Cooper napisała wiele bestsellerów numer jeden i sprzedała ponad 11 milionów egzemplarzy. W 2018 roku została odznaczona Orderem Imperium Brytyjskiego (CBE) za zasługi dla literatury. W 2023 roku opublikowała swoją osiemnastą powieść „Tackle!” – dziesiątą z pikantnych „Kronik Rutshire”. Jej akcja – w najróżniejszych odsłonach – rozgrywa się w świecie profesjonalnego futbolu (na okładce – jakżeby inaczej – kobieta wsuwająca czerwoną kartkę za przód męskich spodenek).

Jej premiera została entuzjastycznie przyjęta przez jej oddanych fanów. Jak na autorkę, której książki są przepełnione snobizmem, Cooper spotkała się z zaskakująco niewielkim zainteresowaniem. Czytali ją zarówno mężczyźni, jak i kobiety, uwielbiali ją inni pisarze, w tym Ian Rankin, Helen Fielding i Marian Keyes, a także akademicy z Cambridge. Kiedy Sunak przyznał się do bycia fanem książek Cooper, wyjaśnił, że „potrzebna jest chwila ucieczki od rzeczywistości”. Jej popularność wzrosła ostatnio dzięki przebojowej adaptacji telewizyjnej serialu „Rywale”, której premiera odbyła się na Disney+ zeszłej jesieni.

„Ludzie naprawdę kochają te książki i są w nich bardzo szczerzy” – mówi Amy Burge, adiunkt w Katedrze Literatury Popularnej na Uniwersytecie w Birmingham, która przeprowadziła wywiady z fanami Jilly na potrzeby książki o szaleństwie, które pisze wspólnie z Jodi McAlister, starszą wykładowczynią w Katedrze Pisania, Literatury i Kultury na Uniwersytecie Deakin. „W książce znacznie mniej jest poczucia winy, a znacznie więcej przyjemności”.

Getty Images Akcja „Kronik Rutshire” rozgrywa się w fikcyjnym angielskim hrabstwie; Cooper przeprowadził się do Gloucestershire w latach 80. (Źródło: Getty Images)

Światy, o których pisała Cooper, nie są odległe od jej własnego o miliony mil. Urodzona w Essex w 1937 roku w rodzinie z wyższej klasy średniej, spędziła dzieciństwo w Yorkshire, zanim została wysłana do szkoły z internatem. Jej kariera nie zaczęła się dobrze – była zwalniana z 22 kolejnych posad – ale przełom nastąpił, gdy dostała felieton w „The Sunday Times”. Doprowadziło to do wydania jej pierwszej książki w 1969 roku, poradnika „How to Stay Married”, a następnie „How to Survive from Nine to Five”. W 1975 roku opublikowała swój debiutancki utwór literacki, powieść romantyczną „Emily”, a następnie „Bella”, „Imogen”, „Prudence”, „Harriet” i „Octavia”.

Koń i pies.
Ale to powieść „Jeźdźcy” z 1985 roku – pierwsza z cyklu „Kroniki Rutshire” – przyniosła Cooper gwałtowny sukces. Akcja powieści rozgrywa się na wsi w Cotswold, ukazując konflikty, igraszki i rozpustę w świecie skoków przez przeszkody. Jej bohater, trener koni i uwodziciel Rupert Campbell-Black, był częściowo inspirowany Andrew Parker-Bowlesem, byłym mężem królowej Kamilli. Książka odniosła natychmiastowy sukces, dając początek wielu kontynuacjom, z których każda rozgrywa się w innym, choć równie efektownym świecie – sztuki, muzyki klasycznej, przemysłu telewizyjnego, polo.

Jedną z rzeczy, które zrobili bonkbusters, było przyznanie, że seks jest ważny. To ważna część życia. Może być zabawny, ale może też być czymś innym – Amy Burge
Chociaż termin „bonkbuster” pojawił się dopiero w 1988 roku (ukuty przez pisarkę Sue Limb, gdy jej wydawca poprosił ją o napisanie „dużej, grubej książki z mnóstwem seksu w niej”), książki Coopera były częścią nowego gatunku literatury romantycznej charakteryzującej się częstymi i wyraźnymi spotkaniami seksualnymi. W Riders znalazła się scena, w której dziennikarka Janey zostaje użądlona pokrzywami, co skłoniło skoczka Billy’ego Lloyd-Foxe’a do znalezienia kreatywnego zastosowania dla liści łopianu.

Getty Images Książki Coopera są bestsellerami od lat 80. (Źródło: Getty Images)

Daisy Buchanan, autorka książek takich jak „Insatiable” i „Limelight”, prowadząca podcast „You’re Booked” i superfanka Jilly Cooper, odkryła pisarkę jako nastolatka. „Myślę, że miałam jakieś 13 lat, kiedy zakochałam się w książkach Jilly” – mówi. „W szkole krążyły książki „Riders and Rivals”, prawie 20 lat po ich pierwszej publikacji, co świadczy o jej sile. Jej historie to dramatyczne, ekstrawaganckie, eskapistyczne opowieści – ale choć osadza swoje książki w efektownych światach, jej bohaterki są tak wrażliwe, urocze i ludzkie. Tylko w krainie Jilly pojawiają się bohaterki, które odnoszą sukcesy, jednocześnie czując się skrępowane swoimi pryszczami”.

Podobnie jak w przypadku milionów czytelników przed nią, seks również pozostawił trwałe wrażenie. „Była pierwszą pisarką, którą czytałam, która otwarcie mówiła o kobietach poszukujących przyjemności” – mówi Buchanan. „Nie jest pierwszą pisarką, która pisała o seksie, ale myślę, że jest jedną z pierwszych, która pokazywała seks na papierze jako czuły, radosny i pełen miłości – i mówiła, że ​​nie trzeba być idealnym, by szukać takich seksualnych doznań. W jej opowiadaniach seks bywa wstrząsająco głęboki, a czasem po prostu zabawny”.

Ucieczka od codzienności i edukacja?

To pozytywne nastawienie do seksu miało ogromny wpływ, gdy Buchanan zaczęła pisać własne powieści. „Moja pierwsza powieść, „Insatiable”, nie powstałaby, gdyby nie powieści Jilly Cooper” – mówi. „Książki Jilly ukształtowały moją emocjonalną edukację seksualną, a „Insatiable…” jest ogromnie wdzięczna powieści „Rywale i jeźdźcy”. Chciałam pisać o ucieczce od rzeczywistości, z prawdziwymi emocjami”.

Choć w przedstawieniach seksu Coopera jest wiele do podziwiania, nie zawsze był on przyjemny – ani dobrowolny. „W książkach Jilly zdarzają się gwałty i bardzo rzadko zdarza się, by gwałciciel poniósł jakąkolwiek karę” – mówi Burge. W jednej szczególnie niepokojącej scenie w „Jeźdźcach” Rupert zmusza swoją żonę Helen do aktu seksualnego. „To naprawdę okropna scena” – mówi Burge. „Te aspekty trudno teraz zrozumieć”.

Pomimo częstego, skandalicznego traktowania kobiet przez Campbell-Black, nadal pozostaje on bohaterem książek Cooper. Jeśli chodzi o feministki, rzadko budzą one sympatię w jej powieściach, a zazwyczaj wyróżniają się owłosionymi nogami. Cooper żyła oczywiście w innej epoce – o czym świadczy wywiad z 2023 roku dla „The Sunday Times”. Powiedziała, że ​​ruch #MeToo sprawił, że ludzie są zbyt „napięci” i „lękliwi” w kwestii seksu. „Jestem teraz dość przygnębiona seksem. Nie sądzę, żeby ludzie bawili się równie dobrze”.

W jej fikcyjnych światach wciąż jednak jest mnóstwo zabawy. W „Tackle!” Campbell-Black (obecnie zreformowany i wierny mąż) powraca, kupując podupadający lokalny klub piłkarski Searston Rovers i wprowadzając go do Ligi Mistrzów. Jeśli brzmi to tak, jakby Cooper oglądała „Teda Lasso” i „Welcome to Wrexham”, to jej zainteresowanie piłką nożną zostało tak naprawdę rozbudzone przez lunch z Alexem Fergusonem, a „Searston Rovers” luźno wzorowane na jej lokalnej drużynie, Forest Green Rovers, należącej do eko-milionera Dale’a Vince’a.

Getty Images Zanim Cooper zaczął pisać powieści, był felietonistą w „The Sunday Times” i „The Mail on Sunday” (Źródło: Getty Images)

Podobnie jak we wszystkich powieściach Cooper, w „Tackle!” (każdą swoją książkę rozpoczynała od listy nazwisk znanych osobistości). Oprócz Campbell-Black pojawiają się piłkarze o nazwiskach Feral Jackson, Facundo Gonzales i Midas Channing („dość pulchny, ale uśmiechnięty napastnik Searston”), a także żony i dziewczyny o imionach takich jak Charmaine Channing i Daffodil Clark-Rogers („głęboko zwariowana żonka”).

Czytelnicy mogli jednak zauważyć nieco mniej, że sam seks był obecny w jej książkach. Nadal był obecny, ale nieco łagodniejszy niż we wcześniejszych (choć, jak sama twierdzi, wydawcy namawiali ją do większej ilości scen). Cooper przyznała, że ​​pisanie scen seksu w późniejszym okresie życia było dla niej „dość trudne”.

Jeśli jej książki były pełne sprośności, to prawdopodobnie dlatego, że była ostatnim bastionem gatunku, jaki znaliśmy. Collins zmarł w 2015 roku, Krantz w 2019, a Conran w 2024. Czy śmierć Coopera, skarbu narodu, może oznaczać koniec ery sprośności?

Burge wskazuje na TikToka, gdzie hashtag #spicybooks ma miliardy wyświetleń. To właśnie TikTok przyczynił się do ogromnego sukcesu Colleen Hoover, której książki bardziej niż Cooper nawiązują do tradycyjnego romansu, ale zawierają też mnóstwo seksu.

Like this post? Please share to your friends: