Hubert Hurkacz nie zdołał sięgnąć po tytuł w tegorocznym Chengdu Open. Polski tenisista stoczył bardzo wyrównany pojedynek z Alejandro Davidovichem Fokiną, ale ostatecznie to Hiszpan cieszył się ze zwycięstwa. Finał zakończył się wynikiem 6:4, 7:6 (9:7), a szczególnie drugi set dostarczył ogromnych emocji.
Spotkanie długo pozostawało otwarte. Davidovich Fokina wygrał pierwszą partię 6:4, a w drugiej Hurkacz doprowadził do tie-breaka. W decydującej rozgrywce Polak znalazł się w bardzo dobrej sytuacji i miał aż cztery piłki setowe. Nie zdołał jednak żadnej z nich wykorzystać. Hiszpan wytrzymał presję, odwrócił losy tie-breaka i zakończył mecz przy pierwszej piłce meczowej.
Dla Alejandro Davidovicha Fokiny był to drugi tytuł w cyklu ATP Tour. Pierwsze trofeum zdobył wcześniej w tym sezonie na Majorce. Zwycięstwo w Chengdu ma dla niego dodatkowe znaczenie, ponieważ wcześniej pięciokrotnie docierał do finału turniejów ATP i za każdym razem musiał uznać wyższość rywala.
Hubi Hurkacz after losing to Davidovich Fokina in Chengdu final
“First of all congrats to Foki. Great match. Congrats to your team for a great job. It was a great battle. You showed an amazing level. I just gotta keep practicing. Thanks also to the tournament organizers for making everything so great, and all the volunteers and everyone involved, really amazing job. Thanks to my team and my girlfriend. Also my family back home. Thanks a lot for the support. We’ll keep pushing.” ❤️
— The Tennis Letter (@TheTennisLetter) September 29, 2026
Hurkacz z kolei rozgrywał swój trzynasty finał turnieju ATP. Polak przystępował do rywalizacji w Chengdu po wymagającym okresie, w którym zmagał się również z długotrwałą kontuzją. Na dziewiąty tytuł w karierze czeka od kwietnia 2024 roku, kiedy triumfował w portugalskim Estoril.
Mimo porażki występ w Chinach przyniósł Hurkaczowi ważny awans w rankingu. Za dotarcie do finału otrzymał około 107 tysięcy dolarów, a w światowej klasyfikacji przesunął się na 39. miejsce. Jeszcze w styczniu znajdował się poza pierwszą pięćdziesiątką. Według danych po turnieju Polak zgromadził 165 punktów za finałowy występ.
Dla 29-letniego tenisisty z Wrocławia był to jednocześnie ważny krok po trudniejszym okresie. Hurkacz wygrał w Chengdu cztery wcześniejsze spotkania, a w półfinale pokonał Denisa Shapovalova po trzysetowym pojedynku. W ćwierćfinale uporał się natomiast z Lloydem Harrisem.

Po zakończeniu turnieju w Chengdu Hurkacz nie może jednak liczyć na dłuższy odpoczynek. Kolejnym przystankiem w jego azjatyckiej części sezonu jest Pekin, gdzie rozpoczyna się turniej rangi ATP 500. W pierwszej rundzie Polak ma zmierzyć się z Amerykaninem Learnerem Tienem.
Finał w Chengdu zakończył się więc zwycięstwem Hiszpana, ale Hurkacz opuszcza Chiny z kolejnym finałem na koncie i awansem w światowym rankingu. Szczególnie długo może pozostać w pamięci drugi set, w którym Polak był o krok od doprowadzenia do decydującej partii.