Warszawskie ulice widziały już naprawdę wiele, ale ten widok i tak zdołał przyciągnąć wzrok wszystkich przechodniów, wywołując niemałe poruszenie. Michał Misiek Koterski, powszechnie znany ze swojego specyficznego poczucia humoru, zamiłowania do luksusu oraz niezwykle barwnej osobowości, został przyłapany przez czujnych fotoreporterów podczas codziennych sprawunków w stolicy. Aktorowi w tych rodzinnych i prozaicznych momentach towarzyszył jego ukochany syn, Fryderyk, który z zaciekawieniem obserwował otaczający go świat. Choć wyjście miało charakter czysto prywatny i z pozoru rekreacyjny, to luksusowe dodatki oraz otoczka bogactwa sprawiły, że zwykłe popołudnie zamieniło się w prawdziwy pokaz statusu materialnego i celebrację gwiazdorskiego życia.
Każdy element tej miejskiej eskapady doskonale pokazywał, że aktor nie zamierza oszczędzać na swoim komforcie oraz wizerunku. Przemierzając chodniki, celebryta dumnie prezentował na swoim nadgarstku luksusowy zegarek, którego wartość rynkowa przyprawia zwykłych śmiertelników o zawrót głowy – to cacko kosztuje bowiem porażające sto tysięcy złotych. Biżuteryjny dodatek idealnie mienił się w blasku słońca, natychmiast rzucając się w oczy. Jakby tego było mało, w dłoni aktora spoczywał modny napój, będący obowiązkowym rekwizytem każdego szanującego się warszawskiego celebryty podczas przemierzania modnych dzielnic. Ojciec i syn, niosąc drobne zakupy, kroczyli niespiesznie, ciesząc się wspólnie spędzonym czasem i wzajemną bliskością, która w świecie show-biznesu bywa tak rzadka i cenna.
Jednak to, co wydarzyło się na samym końcu ich wspólnego spaceru, ostatecznie przypieczętowało ten iście hollywoodzki krajobraz. Po zakończonej przechadzce i załatwieniu wszystkich zaplanowanych spraw, Michał Koterski wraz z małym Fryderykiem skierowali się prosto w stronę zaparkowanej luksusowej bestii. Para wsiadła do potężnego, ryczącego Porsche, którego wartość wycenia się na ponad milion złotych. Samochód ten, będący ucieleśnieniem motoryzacyjnych marzeń, idealnie pasuje do ekspresyjnego stylu życia gwiazdora. Gdy luksusowe auto z rykiem silnika odjechało z miejsca parkingowego, wtapiając się w warszawski ruch, świadkowie tego zdarzenia nie mogli wyjść z podziwu dla tak spektakularnego, codziennego blichtru.