Sprawa zaginięcia Iwony Wieczorek to bez wątpienia jedna z największych i najbardziej mrocznych tajemnic w całej powojennej historii polskiej kryminalistyki. Choć od tamtej pamiętnej, letniej nocy minęło już niemal szesnaście lat, dramat matki zaginionej dziewczyny, Iwony Kindy, wciąż trwa i nie daje o sobie zapomnieć nawet na chwilę. Zbliżająca się nieubłaganie kolejna rocznica dramatycznych wydarzeń z Gdańska stała się dla kobiety impulsem do wystosowania oficjalnego i niezwykle poruszającego oświadczenia. Matka poszukiwanej gdańszczanki zdecydowała się na ten krok w obliczu nieustającego szumu medialnego, zalewu niesprawdzonych informacji oraz krzywdzących plotek, które regularnie zalewają przestrzeń publiczną i internetowe fora, raniąc bliskich zaginionej.
W swoim oficjalnym komunikacie Iwona Kinda odniosła się z ogromnym dystansem do wszelkich sensacyjnych doniesień, jakie w ostatnim czasie pojawiały się w mediach w związku z działaniami śledczymi. Kobieta z całą stanowczością podkreśliła, że jedynym organem, który posiada realną, rzetelną wiedzę na temat postępów w śledztwie oraz analizowanych dowodów, jest Małopolski Wydział Zamiejscowy Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Krakowie, czyli słynne Archiwum X. Matka Iwony Wieczorek zaapelowała do dziennikarzy, publicystów oraz internetowych detektywów o powściągliwość i szacunek dla prywatności rodziny, przypominając, że publiczne licytowanie się niesprawdzonymi teoriami jedynie utrudnia dążenie do prawdy.
Jednocześnie w oświadczeniu wybrzmiał rozdzierający serce ton kobiety, która od ponad dekady żyje w zawieszeniu, nie wiedząc, co naprawdę stało się z jej ukochanym dzieckiem. Iwona Kinda zaznaczyła, że mimo upływu szesnastu lat jej matczyna nadzieja na poznanie prawdy nigdy nie zgasła, a każdy kolejny rok bez odpowiedzi jest dla niej ogromnym ciężarem psychicznym. Kobieta zadeklarowała pełne zaufanie do krakowskich śledczych, którzy wciąż próbują poskładać w całość elementy tej skomplikowanej układanki z lipca 2010 roku. Apel matki to bolesne przypomnienie, że za medialną otoczką tej głośnej sprawy kryje się przede wszystkim żywy, niekończący się dramat rodziny, która każdego dnia na nowo przeżywa tę samą stratę.