Kate Gosselin wypisana ze szpitala, czeka ją „przytłaczająca” rekonwalescencja: „Nie wiecie, przez co przechodzę”


Kate Gosselin w końcu wraca do domu po odniesieniu „przełomowego” urazu.

W czwartek, 2 października, pielęgniarka i była gwiazda reality show opublikowała na TikToku aktualizację stanu zdrowia i poinformowała o wypisaniu ze szpitala. 50-latka przeszła operację po tym, jak jej pies wpadł na nią, łamiąc jej nogę.

„W końcu wracam do domu” – wyznała. „Wzięłam leki przeciwbólowe, żeby jazda była bardziej znośna. Najpierw zabierzemy wszystkie nasze rzeczy do samochodu, bo zgromadziłam już sporo sprzętu i zapasów. Nie mogę się doczekać, aż wrócę do domu, zobaczę psy, położę się do łóżka i wezmę prysznic”.

„Kiedy wrócę do domu, będę spała tak dobrze, że już to wiem” – kontynuowała mama ośmiorga dzieci. „Życzcie mi powodzenia, to początek kolejnego etapu. Wszystko to teraz do mnie dociera – zalecenia dotyczące wypisu, wszystkie leki, wszystkie wizyty, które muszę umówić, to, co będzie na następnej wizycie i tak dalej. To dużo. To trochę przytłaczające”.

Następnie Gosselin podziękowała wszystkim za życzenia i słowa otuchy, po czym wspomniała o tych, którzy negatywnie wypowiadali się na temat jej sytuacji.

„Ludzie, którzy mówią niemiłe rzeczy, po prostu wiem, że nigdy nie przeszliście przez coś tak trudnego, więc mówicie głupoty” – powiedziała. „W każdym razie wiem, że nie wiecie, przez co przechodzę, i to też jest w porządku, ale powinniśmy zachować te złośliwe komentarze dla siebie”.

Aktualizacja Gosselin nadeszła kilka dni po tym, jak ujawniła, w jaki sposób doznała urazu.

Kate Gosselin wypisana ze szpitala, opowiada o „przytłaczającym” powrocie do zdrowia

30 września gwiazda Jon & Kate Plus 8 wyjaśniła na TikTok Live, że ona i jej chłopak Steve bawili się w parku z jej psem Meiką, gdy doszło do wypadku.

„Mój chłopak rzucił piłkę, a ona pobiegła po nią z prędkością światła, a ja zrobiłam krok w złą stronę” – powiedziała. „Próbowałam się odsunąć, a ona wpadła mi w bok nogi, w kolano, z zawrotną prędkością. Jedyny sposób, w jaki mogę to opisać, to jak betonowa ściana pędząca z prędkością światła”.

„Ból był tak silny, że po prostu osunęłam się na ziemię” – wspominała, dodając, że „poczuła, jak coś porusza się w jej nodze i spanikowałam”.

Like this post? Please share to your friends: