Władimir Semirunnij ma 23 lata i za sobą historię, która w ostatnich latach nabrała zupełnie nowego znaczenia. Urodzony w Rosji łyżwiarz szybki zdecydował się opuścić swój kraj, a później rozpoczął życie w Polsce. Dziś reprezentuje biało-czerwone barwy, ma na koncie srebrny medal Zimowych Igrzysk Olimpijskich Mediolan-Cortina 2026 na dystansie 10 000 metrów, a jego życie prywatne również wzbudza spore zainteresowanie. U jego boku pojawiła się Klaudia Bielas.
Droga sportowca do Polski rozpoczęła się w 2022 roku. Po inwazji Rosji na Ukrainę Semirunnij postanowił wyjechać z kraju. Rok później pojawił się w Polsce i właśnie tutaj zaczął budować kolejną część swojej sportowej oraz prywatnej historii. Nie była to łatwa zmiana. Nowe miejsce, nowe otoczenie i konieczność odnalezienia się w innym kraju wymagały od niego czasu i determinacji.
Od 2024 roku Semirunnij startuje w biało-czerwonych barwach, a w sierpniu 2025 roku otrzymał polskie obywatelstwo. Kolejne miesiące przyniosły mu najważniejszy jak dotąd sportowy moment. Podczas igrzysk w Mediolan-Cortina 2026 wywalczył dla Polski srebrny medal w łyżwiarstwie szybkim na dystansie 10 000 metrów.

Na miejscu nie zabrakło osoby, która przeżywała jego start wyjątkowo mocno. Klaudia Bielas kibicowała mu na trybunach i, jak sama później opowiadała, emocje towarzyszyły jej praktycznie do samego końca rywalizacji. Gdy zawodnicy przekroczyli metę, nie potrafiła powstrzymać łez. Jej reakcja pokazała, że dla niej ten występ był czymś znacznie więcej niż kolejnym sportowym wydarzeniem.
Wspólne zdjęcia Władimira i Klaudii szybko przyciągnęły uwagę internautów. W komentarzach pojawiały się ciepłe reakcje, a wiele osób zaczęło zastanawiać się, kim jest kobieta, która towarzyszy srebrnemu medaliście w tak ważnym momencie jego życia.
Okazuje się, że ich znajomość również ma sportowe tło. Klaudia Bielas jest związana ze środowiskiem łyżwiarskim, a Władimir poznał ją dzięki jej bratu Mikołajowi, który również jest łyżwiarzem. Pierwsze spotkanie nie wyglądało jak początek wielkiej historii miłosnej. Klaudia przyjechała odebrać z pociągu swojego brata i jego kolegę. Jednym z nich był właśnie Semirunnij.
Później zaczęli spotykać się przy okazji wspólnych znajomych. Ich relacja rozwijała się stopniowo, aż w końcu Władimir zdecydował się zrobić pierwszy krok. Zaprosił Klaudię do swojej ulubionej restauracji. Początki nie były dla niego całkowicie swobodne, ponieważ dodatkowym wyzwaniem okazała się bariera językowa. Sportowiec przyznał, że rozmowa po polsku nie sprawiała mu większego problemu, ale pisanie już zdecydowanie bardziej go stresowało.

Co sprawiło, że Klaudia zwróciła na niego uwagę? Według niej najważniejsze okazały się jego charakter i sposób, w jaki traktuje innych ludzi. To właśnie jego dobroć i energia zrobiły na niej największe wrażenie. Jak przyznała, trudno dziś spotkać osobę, która nie oczekuje niczego w zamian, a jednocześnie potrafi tak wiele od siebie dać.
Ich relacja z czasem stała się coraz bliższa, a dziś para nie ukrywa już swojej obecności w swoim życiu. Władimir może więc mówić nie tylko o spełnieniu jednego z największych sportowych marzeń. Po opuszczeniu Rosji odnalazł w Polsce również środowisko, w którym czuje się dobrze, oraz osobę, która była obok niego podczas jednego z najważniejszych startów w jego karierze.
Srebrny medal z Mediolan-Cortina 2026 zapisał jego nazwisko w historii polskiego łyżwiarstwa szybkiego. Jednak zdjęcia i emocje z trybun pokazały kibicom jeszcze jedną stronę jego historii. Za sportowcem walczącym o olimpijski wynik stoi również młody mężczyzna, który w nowym kraju znalazł swoje miejsce i miłość.