„Nigdy się z nim nie pożegnam”. Natalia Bacławska wciąż rozmawia z Łukaszem Litewką

Natalia Bacławska od kilku miesięcy mierzy się z ogromną stratą. Jej partner, działacz społeczny i poseł Lewicy Łukasz Litewka, zginął 23 kwietnia 2026 roku w wypadku drogowym w Dąbrowie Górniczej. Miał 36 lat. Od tamtej pory Natalia stara się odnaleźć w codzienności, w której zabrakło człowieka, z którym spędziła cztery lata. Jednocześnie przejęła prowadzenie fundacji Team Litewka i dba o to, by pamięć o nim nadal była obecna wśród bliskich oraz osób, którym pomagał.

W najnowszej rozmowie Natalia zdecydowała się opowiedzieć o tym, jak wygląda jej życie po stracie ukochanego. Nie ukrywała, że żałoba nie zawsze przebiega tak, jak można sobie wyobrażać. Po śmierci Łukasza pojawiło się wiele obowiązków, spraw do załatwienia i decyzji, które trzeba było podejmować mimo ogromnych emocji.

Jak wspominała, Łukasz żył bardzo intensywnie i mocno angażował się we wszystko, co robił. Wiedział, że ma kolejne zadania do wykonania, dlatego Natalia po jego odejściu również zaczęła działać. Zamiast mieć możliwość spokojnego zatrzymania się i przeżywania smutku, musiała zająć się kolejnymi sprawami.

Bywały chwile, kiedy była wyczerpana i płakała. Towarzyszyło jej również poczucie winy, ponieważ miała wrażenie, że powinna skupiać się wyłącznie na tym, że Łukasza już z nią nie ma. Tymczasem codzienność wymagała od niej działania. Musiała między innymi pojawiać się na przesłuchaniach na policji i w prokuraturze. Jednocześnie chciała wspierać rodziców Łukasza oraz ich wspólnych przyjaciół.

Լուկաշ Լիտևկա և Նատալյա Բացլավսկա

Na jej barkach znalazły się także obowiązki związane z prowadzeniem fundacji Team Litewka. Natalia mówiła, że do tego wszystkiego doszły jeszcze trudne sytuacje związane z osobami, które publicznie ingerowały w życie jej oraz bliskich Łukasza. W internecie pojawiały się nagrania, w których była atakowana i oskarżana o wykorzystywanie pamięci partnera.

Dla osoby, która dopiero próbuje odnaleźć się po takiej stracie, takie doświadczenia były kolejnym ciężarem. Natalia zastanawiała się, jak w takich warunkach można spokojnie przeżywać żałobę. Z jednej strony chciała zachować pamięć o Łukaszu, z drugiej musiała mierzyć się z codziennymi obowiązkami i reakcjami ludzi z zewnątrz.

Mimo tego wszystkiego Natalia nie chce mówić o Łukaszu tak, jakby był wyłącznie częścią przeszłości. W jej domu nadal są jego zdjęcia. Jego obecność pozostaje ważnym elementem jej codzienności, a wspomnienia o wspólnie spędzonych latach pojawiają się w zwyczajnych, pozornie nieistotnych chwilach.

W rozmowie przyznała, że każdego dnia rozmawia ze zmarłym partnerem. Nie chodzi o zapomnienie tego, co się wydarzyło, lecz o zachowanie więzi, która była dla niej bardzo ważna. Natalia uważa, że Łukasz wciąż jest obecny w jej życiu. Kiedy ktoś przychodzi do jej domu, widząc jego fotografie, może powiedzieć: „Cześć, Łukasz”.

Szczególnie poruszające wspomnienie dotyczyło spotkania z przyjaciółką. Kobiety najpierw płakały i mówiły o smutku, ale później zaczęły wspominać zabawne sytuacje związane z Łukaszem. Rozmowa stopniowo zmieniła charakter. Pojawiły się uśmiech i wspomnienia chwil, które wcześniej przeżywały razem.

Stanie na grobie Litewki. Partnerka ułożyła słowa. "Odnajdź mnie tam"

W pewnym momencie, kiedy siedziały w kuchni, niespodziewanie zapaliło się światełko w kuchence. Natalia potraktowała ten drobny moment jako kolejny znak obecności Łukasza. Zwróciła się do niego w myślach, mówiąc, by się nie gniewał, ponieważ śmiały się nie z niego, lecz z sytuacji, która mu się przydarzyła.

Natalia zaznaczyła przy tym, że nie jest osobą wierzącą. Jednocześnie wierzy, że w codziennym życiu wciąż spotyka znaki, które pozwalają jej czuć obecność ukochanego. To właśnie w taki sposób próbuje sobie tłumaczyć niektóre wydarzenia i dzięki temu łatwiej jest jej przechodzić przez kolejne dni.

Łukasz Litewka i Natalia Bacławska byli razem przez cztery lata. Dziś kobieta nie potrafi i nie chce zamknąć tej historii jednym pożegnaniem. Jak sama podkreśla, nie wie, czy cztery lata to długo, czy krótko. Jest natomiast pewna jednego — nie zamierza się z nim żegnać.

Jej słowa pokazują, że żałoba może mieć wiele twarzy. Czasem oznacza łzy i zmęczenie, czasem konieczność zajęcia się sprawami, które nie mogą czekać, a innym razem wspominanie wspólnych żartów i chwil, które po czasie pozwalają choć na moment się uśmiechnąć. Dla Natalii najważniejsze pozostaje to, że Łukasz nadal zajmuje szczególne miejsce w jej życiu.

Like this post? Please share to your friends: