Tragiczne zdarzenia, które rozegrały się na śląskich drogach, wciąż budzą ogromne emocje i nie schodzą z ust opinii publicznej. Po nagłym i niezwykle poruszającym wypadku w Dąbrowie Górniczej, w którym śmierć poniósł znany i powszechnie szanowany Łukasz Litewka, śledczy bezustannie pracują nad odtworzeniem każdej sekundy tamtego feralnego dnia. Prokuratura prowadzi niezwykle skrupulatne i wielowątkowe postępowanie, starając się precyzyjnie ustalić, jak doszło do tego potwornego zdarzenia. W rygorystyczne działania zaangażowano całe rzesze specjalistów, którzy badają wszelkie możliwe ślady pozostawione na miejscu tej ogromnej tragedii.
W ramach prowadzonego śledztwa służby podjęły już szereg kluczowych kroków proceduralnych, mających na celu bezstronne wyjaśnienie okoliczności dramatu. Przesłuchani zostali pierwsi świadkowie, w tym funkcjonariusze policji oraz strażacy, którzy jako jedni z pierwszych pojawili się na miejscu, aby zabezpieczać teren i ratować poszkodowanych. Prokuratorzy zabezpieczyli również bardzo ważny materiał dowodowy w postaci nagrań z kamer nasobnych mundurowych, które krok po kroku rejestrowały przebieg akcji ratunkowej oraz stan techniczny pojazdów bezpośrednio po zderzeniu. Obecnie kluczowa rola przypada powołanym biegłym sądowym z zakresu rekonstrukcji wypadków drogowych, których głównym zadaniem jest dokładne określenie prędkości, z jaką poruszał się samochód marki Mitsubishi w momencie zderzenia.
Kierowca japońskiego pojazdu usłyszał już bardzo poważny prokuratorski zarzut nieumyślnego spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym, za co grożą surowe konsekwencje prawne. Mimo tak ciążących na nim oskarżeń i trwającego śledztwa, mężczyzna podjął zdecydowane kroki formalne, które wywołały spore poruszenie. Postanowił on bowiem złożyć oficjalny wniosek do odpowiednich organów, dążąc za wszelką cenę do odzyskania zatrzymanego prawa jazdy i powrotu za kierownicę. Ta determinacja oskarżonego kierowcy w obliczu tak wielkiej tragedii i śmierci człowieka spotyka się z ogromnym niezrozumieniem ze strony bliskich ofiary oraz opinii publicznej, która z zapartym tchem śledzi każdy kolejny krok wymiaru sprawiedliwości w tej bulwersującej sprawie.