Bolesna spowiedź Wojciecha Szczęsnego. Choć na koncie ma miliony, codzienna rzeczywistość stała się dla niego koszmarem

Wojciech Szczęsny od lat uchodzi za jednego z najbardziej spełnionych i majętnych polskich sportowców, którego luksusowe życie u boku pięknej żony wzbudza ogromne zainteresowanie oraz zazdrość milionów fanów. Okazuje się jednak, że ogromny majątek, wielka sława i status ikony światowego futbolu nie gwarantują wiecznego szczęścia, a codzienna rzeczywistość potrafi przynieść ogromne, trudne do zniesienia zmęczenie. Słynny bramkarz zdecydował się na zaskakująco szczere i pełne goryczy wyznanie, w którym opowiedział o mrocznych stronach swojej profesjonalnej codzienności. Sportowiec bez owijania w bawełnę przyznał, że każdy kolejny krok w jego trwającej od lat karierze kosztuje go coraz więcej zdrowia i samozaparcia, a rutyna, z którą musi mierzyć się o świcie, stała się dla niego prawdziwym utrapieniem.

Wojciech Szczęsny

Największym problemem, z jakim każdego dnia musi walczyć Wojciech Szczęsny, okazało się poranne wstawanie oraz rygorystyczny plan dnia, który nie znosi sprzeciwu. Piłkarz z ogromnym dystansem, ale i wyczuwalnym smutkiem zauważył, że poranki są dla niego momentem największej słabości, kiedy to opuszczenie ciepłego łóżka wydaje się barierą niemal nie do pokonania. Dla człowieka, który osiągnął w swojej dziedzinie absolutnie wszystko i zabezpieczył finansowo kilka pokoleń swojej rodziny, konieczność ciągłego podporządkowywania się surowym zasadom staje się coraz większym emocjonalnym ciężarem. Milioner nie ukrywa, że z wiekiem jego organizm zupełnie inaczej reaguje na tak drastyczny reżim, a każda próba oszukania zegara biologicznego kończy się potwornym samopoczuciem.

Dramatyzm tej sytuacji pogłębia fakt, że nie chodzi tu jedynie o zwykłe lenistwo, ale o realny, fizyczny i psychiczny ból, jaki towarzyszy sportowcowi podczas codziennych obowiązków. Wojciech Szczęsny wyznał wprost, że obecnie każdy kolejny trening jest dla niego zdecydowanie większym cierpieniem niż jeszcze kilka lat temu, a ciało coraz głośniej domaga się zasłużonego odpoczynku. Monotonne ćwiczenia, ogromne obciążenia stawów i ciągła presja na wynik sprawiają, że zajęcia na boisku przestały być dla niego czystą przyjemnością, a stały się morderczą walką z własnymi ograniczeniami. Podsumowując swoją obecną sytuację życiową, bramkarz rzucił pełne ironii, ale i głębokiej prawdy stwierdzenie, że niezwykle ciężko jest lekko żyć, gdy oczekiwania świata są tak gigantyczne.

Ռոբի Ջեյ Բարրատ - AMA/Getty Images

Ta bolesna spowiedź polskiego gwiazdora wywołała ogromne poruszenie w mediach i wywołała burzliwą dyskusję na temat ceny, jaką płaci się za wielki sukces w profesjonalnym sporcie. Mało kto przypuszczał, że człowiek posiadający nielimitowane fundusze i dostęp do wszelkich dóbr tego świata może tak bardzo cierpieć z powodu prozaicznych, codziennych czynności. Wyznanie Szczęsnego pokazuje, że nawet największe miliony na koncie nie są w stanie zregenerować zmęczonego materiału ludzkiego ciała ani zdjąć z barków sportowca ciężaru rutyny, która z czasem potrafi zabić nawet największą pasję. Fanom pozostaje jedynie spekulować, jak długo jeszcze uwielbiany bramkarz zdoła wytrzymać to codzienne pasmo wyrzeczeń i cierpienia na treningach.

Like this post? Please share to your friends: