Rodzinny odcinek „Tańca z Gwiazdami” przyniósł widzom mnóstwo emocji, ale występ Izabeli Kuny i jej córki Nadii miał w sobie coś wyjątkowego. 55-letnia aktorka, która w tej edycji programu tańczy u boku Michała Bartkiewicza, tym razem zaprosiła na parkiet swoją 30-letnią córkę. Nadia Kurzelewska na co dzień pozostaje z dala od polskiego show-biznesu, dlatego jej pojawienie się w programie było dla wielu widzów dodatkową niespodzianką.
Córka Kuny ma za sobą aktorskie epizody i studiowała kierunki wizualne w Australii, jednak zdecydowanie nie należy do osób, które regularnie pojawiają się w świetle reflektorów. Tym razem zrobiła dla mamy wyjątek. Wspólnie z Izabelą i Michałem Bartkiewiczem przygotowała salsę, która bardzo szybko zamieniła parkiet w prawdziwą eksplozję energii.
Zanim jednak rozpoczął się taniec, widzowie zobaczyli specjalny materiał nagrany w domu aktorki. Pojawił się w nim również syn Izabeli, Stanisław. Dzieci opowiadały o swojej mamie z ogromnym ciepłem i nie ukrywały, jak wiele dla nich znaczy. Sama Kuna nie pozostała obojętna na te słowa.
Посмотреть эту публикацию в Instagram
Aktorka już wcześniej mówiła o swoim macierzyństwie z dużą szczerością. W materiale przyznała, że jest dobrą matką, choć popełniała wiele błędów i są rzeczy, których nie chciałaby pamiętać. Najbardziej zależy jej jednak na tym, żeby jej dzieci ją lubiły. Właśnie ten osobisty fragment sprawił, że przed występem emocje zaczęły brać górę.
Kiedy Izabela, Nadia i Michał Bartkiewicz pojawili się na parkiecie, szybko stało się jasne, że nie będzie to spokojny, zachowawczy występ. Panie postawiły na pełną energii salsę i od pierwszych sekund było widać, że świetnie czują się razem. Ich relacja również przyciągała uwagę, a publiczność reagowała bardzo entuzjastycznie.
Po występie emocje wcale nie zniknęły. Rafał Maserak nie krył wzruszenia, a później przyznał, że Kuna uroniła łzę podczas oglądania rodzinnego materiału. Juror zwrócił również uwagę na relację aktorki z córką i wspomniał przy tej okazji o swoim synu Leonardzie.
Julia Wieniawa postawiła natomiast na znacznie bardziej wybuchowy komentarz. Zachwycona występem określiła go jako mieszankę wybuchową i stwierdziła, że na parkiet weszły dwie bomby atomowe. Nie zabrakło też pochwał za energię, swobodę i sposób, w jaki mama z córką poradziły sobie z wymagającą salsą.
Ostatecznie trio Izabeli Kuny, Michała Bartkiewicza i Nadii otrzymało od jurorów łącznie 35 punktów. Tomasz Wygoda przyznał im 9 punktów, Julia Wieniawa 8, Rafał Maserak 8, a Iwona Pavlović 9.
Po programie zachwyt szybko przeniósł się również do mediów społecznościowych. Widzowie chwalili ogromną dawkę pozytywnej energii, świetną relację mamy i córki oraz ich taneczne zgranie. Pojawiały się opinie, że był to jeden z najlepszych występów wieczoru i że takiego duetu chciałoby się zobaczyć na parkiecie ponownie.
Dla Izabeli Kuny ten wieczór był więc czymś więcej niż kolejnym występem w programie. Połączył taniec, rodzinne wspomnienia i obecność córki, która zazwyczaj stroni od rodzimego show-biznesu. Nic dziwnego, że emocje towarzyszyły aktorce od pierwszych minut aż do końca występu.