Andrzej Grabowski, absolutna legenda polskiego kina, teatru oraz telewizji, przez długie lata był jedną z najbardziej wyrazistych i uwielbianych postaci w panelu jurorskim hitowego programu rozrywkowego „Taniec z Gwiazdami”. Jego trafne, okraszone wyjątkowym poczuciem humoru komentarze oraz niezwykła charyzma przyciągały przed ekrany miliony wiernych widzów. Kiedy w mediach pojawiła się oficjalna informacja o wielkich roszadach w formacie i nagłym odejściu uwielbianego aktora z tanecznego show telewizji Polsat, w kuluarach natychmiast zawrzało od najróżniejszych domysłów i zakulisowych plotek. Przez długi czas kulisy tej głośnej decyzji personalnej pozostawały owiane głęboką tajemnicą, jednak teraz sam zainteresowany postanowił całkowicie otworzyć się przed opinią publiczną.
W najnowszym, niezwykle szczerym wywiadzie Andrzej Grabowski zdecydował się bez żadnych oporów opowiedzieć o tym, jak w rzeczywistości wyglądało jego rozstanie z popularną produkcją. Wybitny aktor przyznał wprost i bez owijania w bawełnę, że nie była to jego suwerenna decyzja – po prostu został z programu zwolniony. Artysta ze szczegółami odtworzył moment, w którym dowiedział się o zakończeniu wieloletniej współpracy. Jak się okazuje, kluczową rolę odegrał tutaj sam dyrektor programowy stacji, Edward Miszczak. Grabowski wyjawił, że potężny decydent telewizyjny zadzwonił do niego osobiście, aby przekazać tę mało komfortową wiadomość, a słowa, które usłyszał wówczas na odchodne, na zawsze zapadły mu w pamięć.
Edward Miszczak w bezpośredniej rozmowie telefonicznej z aktorem nie stosował żadnych uników ani dyplomatycznych wykrętów. Dyrektor stacji zakomunikował gwiazdorowi prosto w twarz, że program potrzebuje teraz całkowitego odświeżenia wizerunkowego oraz zupełnie nowej, innej energii. Architekt ramówki Polsatu wyjaśnił Artyście, że jego czas w formacie dobiegł końca, ponieważ nadszedł moment na głębokie zmiany personalne i rewolucję w składzie jurorskim. Sam Andrzej Grabowski podszedł jednak do tej trudnej i bolesnej sytuacji z ogromnym, właściwym sobie dystansem, spokojem oraz pełnym profesjonalizmem. Aktor przyznał, że doskonale rozumie bezwzględne, twarde prawa rządzące nowoczesnym rynkiem telewizyjnym, gdzie oglądalność i nieustanne zmiany są absolutnym priorytetem dla stacji. Wybitny odtwórca wielu kultowych ról nie ukrywa, że nie żywi żadnej urazy za tę decyzję, choć sam fakt nagłego zwolnienia po latach lojalnej pracy musiał być dla niego sporym zaskoczeniem.