Związki na szczytach władzy, biznesu i arystokracji od zawsze budzą olbrzymie emocje, ale kulisy małżeństwa, jakie zawarli Jan Lubomirski-Lanckoroński oraz Dominika Kulczyk, do dziś potrafią zaszokować opinię publiczną. Choć od ich głośnego rozwodu minęło już wiele lat, a oboje zdążyli ułożyć sobie życie na nowo, temat ten powrócił ze zdwojoną siłą. Wszystko za sprawą zaskakujących i niezwykle szczerych wyznań dotyczących tego, jak na wieść o tym ożenku zareagowało najbliższe, wysoce dystyngowane otoczenie polskiego księcia. Okazuje się, że arystokratyczne elity nie były zachwycone faktem, że ich przedstawiciel poślubił córkę najbogatszego Polaka.
W najnowszym materiale wideo, który ujrzał światło dzienne, zakulisowe nastroje z tamtego okresu zostały odarte z dyplomacji. Osoby z najbliższego kręgu Jana Lubomirskiego bez ogródek i wprost komentowały to specyficzne połączenie wielkich rodowych tradycji z gigantycznym, współczesnym kapitałem. Wprowadzenie córki miliardera Jana Kulczyka na arystokratyczne salony wywołało wśród tradycjonalistów prawdziwy zgrzyt i głębokie niezadowolenie. Zamiast zachwytów nad piękną uroczystością, w kuluarach szeptano o niedopasowaniu i łamaniu niepisanych, rodowych reguł.

Najbardziej dobitnym dowodem na chłód, z jakim spotkało się to małżeństwo, są cytowane w materiale wypowiedzi osób z otoczenia księcia. Z ich perspektywy ślub hrabiowskiego potomka z dziedziczką nowobogackiej fortuny był postrzegany w kategoriach towarzyskiego skandalu i kompletnego nieporozumienia. Wprost padły tam sformułowania, że ta relacja i przypieczętowanie jej przed ołtarzem to była kompletna aberracja oraz ewenement, który nigdy nie powinien mieć miejsca w ich sferach. Konserwatywne środowisko nie potrafiło przejść do porządku dziennego nad tym, że tradycyjne wartości ustąpiły miejsca medialnemu i biznesowemu światu Kulczyków.
Sami zainteresowani przez dwanaście lat trwania małżeństwa musieli mierzyć się z gigantyczną presją, o czym Jan Lubomirski-Lanckoroński wspominał również w swoich samodzielnych wywiadach. Przypomnijmy, że para pobrała się w niezwykle oryginalnych okolicznościach, bo na pokładzie samolotu lecącego do Wenecji, a w 2011 roku odnowiła przysięgę na zamku w Wiśniczu podczas balu dla 700 osób. Mimo blichtru i starań, małżeństwo ostatecznie rozpadło się w 2013 roku. Jak czas pokazał, krytyczne głosy płynące z salonów od samego początku zwiastowały, że połączenie dwóch skrajnie różnych światów – starej polskiej arystokracji i drapieżnego biznesu miliarderów – było układem niezwykle trudnym do utrzymania na dłuższą metę.