To moment, na który fani futbolu i wierni obserwatorzy życia prywatnego najsłynniejszej polskiej pary nie byli do końca przygotowani, choć plotki w kuluarach krążyły od dawna. Robert Lewandowski, kapitan naszej reprezentacji i człowiek, który w Barcelonie stał się kimś więcej niż tylko sportowcem, oficjalnie zabrał głos w sprawie swojej przyszłości. Atmosfera w stolicy Katalonii od kilku dni była gęsta, a każde wyjście Anny Lewandowskiej na miasto czy trening Roberta pod okiem kamer budziły dodatkowe spekulacje. Teraz już wiemy wszystko – misja, którą „Lewy” wyznaczył sobie, przychodząc do legendarnego klubu z Camp Nou, dobiegła końca.
To nie była zwykła przygoda, to był prawdziwy emocjonalny rollercoaster, który śledziła cała Polska. Kiedy Robert przenosił się z Monachium do słonecznej Hiszpanii, wielu powątpiewało, czy odnajdzie się w nowej kulturze i innym stylu gry. On jednak, z właściwą sobie determinacją, udowodnił wszystkim niedowiarkom, że granice dla niego nie istnieją. Dziś, patrząc na jego słowa o „ukończonej misji”, czuć w nich nutę nostalgii, ale i ogromnej dumy. Robert nie kryje, że czas spędzony w barwach Dumy Katalonii był dla niego i jego najbliższych okresem niezwykle intensywnym, pełnym wyrzeczeń, ale i spektakularnych sukcesów, które na zawsze zapiszą się w historii polskiego sportu.
Wewnątrz klubu mówi się, że Robert czuje spełnienie. Zrealizował plan, który założył sobie w dniu podpisania kontraktu. Wywalczone trofea, bramki, które uciszały stadiony rywali, oraz status lidera w szatni pełnej młodych talentów – to wszystko składa się na obraz piłkarza kompletnego. Jednak za tymi sukcesami kryje się też zmęczenie materiału i chęć poszukiwania nowych bodźców, o czym coraz głośniej szepczą osoby z jego najbliższego otoczenia. Anna, która w Barcelonie odnalazła swoją drugą ojczyznę i rozwinęła skrzydła jako bizneswoman, również stoi przed nowymi wyzwaniami, co tylko potęguje wrażenie, że cała rodzina przygotowuje się do kolejnego wielkiego rozdziału w swoim życiu.
Nie da się ukryć, że ta deklaracja wywołuje dreszcze u kibiców, którzy co tydzień wyczekiwali kolejnych popisów swojego idola. Robert podkreśla, że czuje, iż dał z siebie wszystko, co mógł zaoferować tej drużynie i temu miastu. Wypalone do cna emocje, litry potu wylanego na murawie i ta nieuchronna świadomość, że nic nie trwa wiecznie – to wszystko przebija z jego najnowszego komunikatu. Fani w mediach społecznościowych już teraz zalewają profil piłkarza podziękowaniami, a eksperci zastanawiają się, gdzie teraz skieruje swoje kroki król strzelców. Jedno jest pewne: Robert Lewandowski odchodzi z Barcelony jako zwycięzca, pozostawiając po sobie pustkę, którą trudno będzie komukolwiek wypełnić w najbliższym czasie.
Посмотреть эту публикацию в Instagram