Doda od lat słynie z widowiskowych koncertów, podczas których nie brakuje spektakularnych efektów i zaskakujących momentów. Publiczność przyzwyczaiła się już do tego, że jej występy są dopracowane w najmniejszych detalach. Niewielu jednak zdaje sobie sprawę, że czasem za kulisami takich show kryją się chwile prawdziwego napięcia i sytuacje, które mogły skończyć się znacznie gorzej, niż wyglądało to z perspektywy widowni.
Podczas jednej z rozmów artystka wróciła wspomnieniami do zdarzenia, które na długo zapadło jej w pamięć. Okazało się, że w trakcie jednego z koncertów doszło do bardzo niebezpiecznej sytuacji, a wszystko wydarzyło się w zaledwie kilka sekund. Choć publiczność bawiła się doskonale, na scenie nagle pojawiło się realne zagrożenie.
Doda opowiedziała, że w pewnym momencie jeden z elementów scenicznego show znalazł się niebezpiecznie blisko jej twarzy. Chodziło o strzałę, która niespodziewanie wbiła się w głośnik znajdujący się tuż obok niej. Jak sama przyznała, dzieliło ją od niej zaledwie około pół metra. W tamtej chwili artystka nawet nie zdawała sobie sprawy z tego, co się wydarzyło.
Co ciekawe, o całej sytuacji dowiedziała się dopiero wiele lat później. Dopiero po siedmiu latach ktoś z jej otoczenia opowiedział jej, że w trakcie koncertu rzeczywiście doszło do tak dramatycznego momentu. Strzała, która została wystrzelona w kierunku sceny, zatrzymała się na głośniku, a gdy tylko ją zauważono, została natychmiast wyjęta.
Najbardziej zaskakujące jest jednak to, że koncert w ogóle nie został przerwany. Doda kontynuowała występ, nie mając pojęcia, jak blisko było poważnego wypadku. Publiczność również nie była świadoma, że w trakcie widowiska wydarzyło się coś tak niepokojącego.
To jednak nie jedyny incydent, który zapadł artystce w pamięć. Wspominała także inną sytuację, kiedy podczas jednego z występów na scenę wbiegł mężczyzna z maczetą. Ochrona zareagowała w ostatniej chwili i obezwładniła go, zanim zdążyło dojść do tragedii.

Choć dla wielu osób takie zdarzenia mogłyby być powodem do ogromnego strachu, Doda podkreśla, że nie pozwala, aby podobne sytuacje odebrały jej radość z występowania. Artystka od lat przyzwyczajona jest do intensywnego życia scenicznego i wie, że koncerty potrafią być nieprzewidywalne.
Jak sama przyznała, mimo różnych niebezpiecznych momentów zawsze koncentruje się przede wszystkim na kontakcie z publicznością i energii, którą otrzymuje od fanów. To właśnie ta wymiana emocji sprawia, że wciąż z ogromnym zaangażowaniem wychodzi na scenę, nawet jeśli czasem kryją się za tym historie, o których widzowie dowiadują się dopiero po latach.