Uzbrojona w wiadro wody Doda ruszyła na miasto. Przechodnie nie mieli szans, a piosenkarka nie szczędziła siarczystych przekleństw przed kamerami

Doda po raz kolejny udowodniła, że przewidywalność to słowo, którego nie ma w jej słowniku, a tradycja w jej wydaniu nabiera zupełnie nowego, ekstremalnego wymiaru. Z okazji Śmigusa-dyngusa gwiazda postanowiła porzucić eleganckie kreacje na rzecz domowego dresu i ruszyć na prawdziwe polowanie, którego celem stali się niczego nieświadomi przechodnie. Wyposażona w potężne, plastikowe wiadro wypełnione po brzegi zimną wodą, artystka zaczaiła się na tarasie, skąd z nieukrywaną satysfakcją obserwowała otoczenie, czekając na idealny moment do ataku.

Atmosfera na nagraniu, które błyskawicznie obiegło sieć, gęstnieje z każdą sekundą, gdy piosenkarka z dziką radością w oczach przygotowuje się do wykonania wyroku na przypadkowych osobach. Kiedy w zasięgu jej wzroku pojawili się pierwsi pechowcy, Doda bez chwili zawahania przechyliła ciężkie naczynie, posyłając w dół potężną kaskadę wody. Emocje wzięły górę nad gwiazdą do tego stopnia, że nie była w stanie powstrzymać potoku wulgaryzmów, które w tej ekscytującej chwili wydawały się dla niej jedyną odpowiednią formą ekspresji. Na nagraniu słyszymy wyraźnie, jak krzyczy pełna euforii, używając słów powszechnie uznawanych za obelżywe, manifestując przy tym swoją niesamowitą ekscytację całą sytuacją.

Դոդա

Wokalistka nie kryła, że ta prosta, niemal dziecięca zabawa sprawia jej ogromną frajdę, a poziom adrenaliny w jej żyłach sięgnął zenitu. „Ku**a, lepiej być nie może!” – wykrzykiwała prosto do obiektywu, kompletnie nie przejmując się tym, że jej słowa mogą kogoś zgorszyć. Chwilę później dodała jeszcze mocniejszą wiązankę, podkreślając, jak bardzo „jara się” faktem, że udało jej się kompletnie zaskoczyć i przemoczyć ludzi na dole. Scena ta wyglądała niczym wyjęta z filmu o niepokornej nastolatce, a nie o dojrzałej artystce, co tylko potwierdza, że Doda za nic ma konwenanse i zawsze gra na własnych zasadach.

Całe zajście wywołało lawinę komentarzy w mediach społecznościowych. Obserwatorzy gwiazdy zostali podzieleni – jedni byli zachwyceni jej autentycznością i poczuciem humoru, widząc w tym powrót do „starej Dody”, która za nic miała poprawność polityczną. Inni jednak poczuli niesmak, zwracając uwagę na to, że oblanie kogoś lodowatą wodą bez ostrzeżenia, w połączeniu z agresywnym słownictwem, przekracza granice dobrej zabawy. Małgorzata nie wydawała się jednak przejęta krytyką, celebrując każdą kroplę wylanej wody i każde wypowiedziane przekleństwo jako wyraz swojej wolności i radości z życia. To nagranie z pewnością przejdzie do historii jako jeden z najbardziej kontrowersyjnych i „żywych” materiałów, jakie piosenkarka kiedykolwiek opublikowała, pokazując jej twarz, której nie zobaczymy na czerwonych dywanach.

 

Посмотреть эту публикацию в Instagram

 

Публикация от D🌕DA (@dodaqueen)

Like this post? Please share to your friends: