Mikołaj Antczak jest jedynym dzieckiem Jadwigi Barańskiej i Jerzego Antczaka. Choć dziś ma już 60 lat, przez całe życie pozostawał niemal całkowicie poza zasięgiem mediów. W przeciwieństwie do swoich sławnych rodziców nigdy nie zabiegał o uwagę, nie udzielał wywiadów i nie opowiadał publicznie o dorastaniu w cieniu legend polskiego kina. Dla wielu osób przez lata pozostawał postacią niemal anonimową, owianą tajemnicą, mimo że jego nazwisko od dekad budzi ogromne emocje.

Jadwiga Barańska i Jerzy Antczak byli jedną z najsłynniejszych par artystycznych w Polsce. Ich życie prywatne zawsze wzbudzało ciekawość, ale oni sami bardzo chronili syna przed medialnym zgiełkiem. Gdy byli u szczytu sławy, po wielkim sukcesie „Nocy i dni”, podjęli decyzję, która dla wielu była zaskoczeniem – wyjechali do Stanów Zjednoczonych. Mikołaj miał wtedy zaledwie pięć lat. Rodzina postanowiła zacząć wszystko od nowa, daleko od Polski, która w tamtym czasie dosłownie żyła ich filmem.
W USA Jerzy Antczak rozpoczął pracę akademicką i zaczął wykładać na Uniwersytecie Kalifornijskim w Los Angeles. Jadwiga Barańska skupiła się przede wszystkim na wychowaniu syna. Choć w Polsce mieliby status gwiazd i niemal nieograniczone możliwości zawodowe, wybrali spokojniejsze, bardziej prywatne życie za oceanem. Do kraju wracali jedynie sporadycznie, głównie przy okazji ważnych wydarzeń zawodowych lub rodzinnych.

Mikołaj Antczak całe swoje dorosłe życie związał ze Stanami Zjednoczonymi. Tam chodził do szkoły, studiował i zbudował karierę zawodową. Ukończył prestiżowe UCLA, a studia na tej uczelni należą do bardzo kosztownych – już wtedy były ogromnym wyzwaniem finansowym. Pod koniec lat 90. zainteresował się programowaniem i informatyką, dziedziną, która w USA rozwijała się w zawrotnym tempie. W Polsce w tamtym czasie wciąż byłby to temat niemal egzotyczny, za oceanem stawał się codziennością i przyszłością rynku pracy.
Syn Barańskiej i Antczaka nigdy nie poszedł drogą artystyczną. Świadomie wybrał zawód daleki od świata filmu i teatru. Zajmował się technologią, pracował jako programista i konsekwentnie unikał rozgłosu. Nie założył rodziny, a jego życie prywatne pozostaje niemal całkowicie nieznane. Sporadycznie jedynie Jerzy Antczak publikował w mediach społecznościowych zdjęcia syna z dzieciństwa, pokazując dumę i czułość, jaką zawsze do niego czuł.

Osoby, które miały okazję poznać Mikołaja Antczaka osobiście, podkreślają, że jest człowiekiem bardzo poukładanym, skromnym i zdystansowanym. Nie szukał porównań do swoich rodziców i nigdy nie próbował ich naśladować. Jest spokojny, mówi rzeczowo i bez zbędnych emocji. Brakuje mu artystycznej ekspresji i temperamentu, które charakteryzowały Jadwigę Barańską i Jerzego Antczaka, ale właśnie ta odmienność była jego świadomym wyborem.
Śmierć Jadwigi Barańskiej była dla niego ogromnym ciosem. Jak podkreślają osoby z otoczenia rodziny, aktorka była dla niego najważniejszą kobietą w życiu. W dniach żałoby ojciec i syn wspierają się nawzajem, przeżywając stratę w ciszy, z dala od kamer i medialnego szumu. To kolejny dowód na to, jak bardzo Mikołaj Antczak ceni prywatność.

Pierwsza uroczystość pożegnalna Jadwigi Barańskiej odbyła się w Stanach Zjednoczonych, w kameralnej atmosferze. Prochy aktorki spoczęły na cmentarzu położonym na wzgórzach Hollywood. Jerzy Antczak zapowiedział jednak, że w przyszłości chce sprowadzić je do Polski, by symbolicznie zamknąć ważny rozdział wspólnego życia.
Historia Mikołaja Antczaka pokazuje, że nie każdy potomek wielkich artystów musi podążać ich śladami. Czasem największą odwagą jest wybranie własnej drogi – nawet jeśli oznacza to życie w cieniu nazwiska, które zna cała Polska.