Doda od dawna angażuje się w pomoc zwierzętom i walczy o ich prawa, nagłaśniając dramatyczne warunki panujące w polskich schroniskach. Na początku stycznia, kiedy Polska zmagała się z siarczystymi mrozami, artystka postanowiła całkowicie poświęcić się tej misji, odwiedzając placówki w Bytomiu i Sobolewie. Z własnych środków finansowała zakup nowych bud, pomagała w ich ocieplaniu i zachęcała do adopcji zwierząt. Jej działania przyciągnęły uwagę mediów i społeczeństwa, a także ujawniły poważne nieprawidłowości w schroniskach.
W Bytomiu Doda natrafiła na zaniedbania, które poruszyły opinię publiczną, jednak jeszcze większe wrażenie wywarły na niej warunki w ośrodku „Happy Dog” w Sobolewie. Właściciel placówki został oskarżony o znęcanie się nad zwierzętami, a sprawa nadal czeka na rozstrzygnięcie w sądzie. Dzięki nagłośnieniu medialnemu udało się jednak doprowadzić do zamknięcia schroniska, co było ogromnym sukcesem Dody. Mimo realnych efektów jej działań, cena emocjonalna okazała się zbyt wysoka.

W najnowszym nagraniu artystka przyznała, że jej stan zdrowia psychicznego uniemożliwia dalsze uczestnictwo w akcjach. „Dzisiaj spałam trzy godziny. To jest już tydzień, odkąd prawie w ogóle nie śpię. Sytuacje związane z patoschroniskami, z wszystkimi informacjami i obrazami, które mnie uderzyły przez ostatnie dni, bardzo mnie psychicznie poturbowały i najnormalniej w świecie nie daję sobie już z tym rady. Mam nerwicę lękową nabytą przez show-biznes, która uaktywnia się pod wpływem permanentnego stresu” – mówiła z rozpaczą w głosie.
Artystka otwarcie przyznała, że cierpi na nerwicę lękową, która nasiliła się pod wpływem ogromnego stresu i emocjonalnego obciążenia. „To jest dla mnie psychicznie nie do zniesienia, jestem zbyt emocjonalna. Dlatego ja się nie nadaję do polityki, bo ja bym każdemu po m***ie dała. Ja się trzęsę. Nie mogę dalej w tym zostać, bo mnie to spala od środka i zrobiłam wszystko, co umiałam” – wyjaśniała. Doda wskazała również, że część jej decyzji wynikała z hejtu, który spadł na nią po nagłośnieniu problemów w schroniskach. Pomimo licznych trudności, udało jej się doprowadzić do zamknięcia dwóch najbardziej dramatycznych placówek.

Doda w schronisku pod Golubiem-Dobrzyniem, 25.01.2026
Pomimo decyzji o wycofaniu się z pierwszej linii frontu, Doda nadal aktywnie wspiera działania pomocowe. W dniu publikacji swojego nagrania, 25 stycznia, odwiedziła schronisko „Zielone Pole”, by dostarczyć niezbędne rzeczy i pomóc w docieplaniu bud. Jej zaangażowanie nie jest chwilowym zrywem, lecz wynika z głębokiej potrzeby serca.
W opisie swojego nagrania artystka napisała: „TERAZ WASZA KOLEJ — Do dzieła, ja muszę powiedzieć STOP, ale zostaję na warcie i wspieram tych, którzy mnie potrzebują”. Jej apel poruszył tysiące internautów, a Doda zachęca do wspierania fundacji, adopcji zwierząt oraz reagowania na nieprawidłowości w schroniskach. „Oddałam całe swoje serce, ruszyłam kamień milowy i niech to idzie teraz lawiną, ale nie chcę dalej wgłębiać się w te dramaty, bo dostrzeganie coraz gorszych rzeczy doprowadzi mnie do katastrofy” – podsumowała, pozostawiając przesłanie, że każdy może mieć wpływ na dobrostan zwierząt i że teraz odpowiedzialność spoczywa na społeczeństwie.
Doda udowodniła, że zaangażowanie i pasja mogą przynieść realne zmiany, ale także pokazała, jak ważne jest dbanie o własne zdrowie psychiczne w walce z trudnymi tematami. Jej historia to przykład odwagi, poświęcenia i determinacji, które inspirują innych do działania.