W ostatnich dniach wokół Marcina Prokopa zrobiło się wyjątkowo głośno. Po ogłoszeniu jego rozstania z żoną internet niemal natychmiast zalała fala spekulacji, a wśród nich pojawiły się także plotki o rzekomym romansie z Mery Spolsky. Wystarczyło kilka komentarzy i luźnych skojarzeń, by historia zaczęła żyć własnym życiem.
W centrum zamieszania znalazła się sama artystka, która początkowo podchodziła do sprawy z dystansem i humorem. Internauci jednak nie odpuszczali, analizując każdy szczegół i dopisując kolejne teorie. W końcu temat dotarł do momentu, w którym nie dało się go już ignorować.
To właśnie dlatego Mery Spolsky pojawiła się w studiu „Dzień Dobry TVN”. Choć rozmowa miała dotyczyć jej przemiany i stylu życia, szybko stało się jasne, że jest jeszcze jeden powód jej wizyty. W pewnym momencie nie wytrzymała i postanowiła powiedzieć wszystko wprost — bez niedomówień i bez żartów.
Na oczach widzów jasno zdementowała krążące plotki. Podkreśliła, że nie łączy jej z Marcinem Prokopem żadna relacja romantyczna, a całe zamieszanie wzięło się z luźnych interpretacji i fragmentu tekstu piosenki sprzed lat, który został wyrwany z kontekstu .
Artystka nie tylko przecięła spekulacje, ale też zdecydowała się na coś, czego wcześniej unikała — ujawniła, że jest w związku. Wprost powiedziała, że jej partnerem jest Mateusz Golis, operator, z którym współpracuje przy projektach artystycznych .
Jak sama zaznaczyła, nie miała świadomości, jak szybko zwykłe plotki mogą przerodzić się w medialną historię, która zaczyna funkcjonować jak fakt. Jej wypowiedź była spokojna, ale stanowcza — jasno dała do zrozumienia, że chce zamknąć ten temat raz na zawsze.
Cała sytuacja pokazuje, jak dynamicznie działa dziś internet i jak łatwo powstają historie, które nie mają wiele wspólnego z rzeczywistością. Wystarczy jeden impuls, by uruchomić lawinę komentarzy i domysłów.
Mimo wszystko Mery Spolsky postanowiła wykorzystać ten moment, by nie tylko zdementować plotki, ale też opowiedzieć coś więcej o sobie. Jej reakcja spotkała się z dużym zainteresowaniem i natychmiast została szeroko skomentowana przez widzów.
Jedno jest pewne — jej słowa na żywo zakończyły spekulacje, które przez kilka dni nie schodziły z nagłówków.