Maciej Pela 8 stycznia pojawił się na kanapie programu „Pytanie na śniadanie”, by podsumować miniony rok i opowiedzieć o zmianach w swoim życiu po rozwodzie. Tancerz, który przez wiele lat tworzył związek z Agnieszką Kaczorowską, w listopadzie ubiegłego roku sfinalizował formalnie rozwód. Obecnie oboje dzielą się opieką nad córkami, a jednocześnie realizują własne ścieżki zawodowe. Pela wprost przyznał, że miniony rok był dla niego trudny, ale jednocześnie potrzebny – pozwolił mu wrócić do samego siebie i odnaleźć równowagę. „Przyniósł mi powrót do siebie” – mówił tancerz, podkreślając znaczenie czasu spędzonego na refleksji i pracy nad sobą.
Podczas rozmowy z prowadzącymi Maciej Pela podkreślił, że ostatni rok był dla niego okresem „totalnej transformacji”. Zaznaczył, że zaczął budować siebie na nowo, odkrywając możliwości, które wcześniej pozostawały uśpione. „Dziś jestem wyluzowanym gościem, człowiekiem autentycznym, prawdziwym, pewnym siebie i tego, co chcę robić w życiu” – przyznał. Podkreślił jednocześnie, że świadomość własnych potrzeb nie była dla niego niczym nowym, jednak przez długi czas schodziła na dalszy plan. Jak wyjaśnił, wcześniej jako rodzina podejmowali wspólne decyzje, które sprawiły, że pewne aspekty jego życia osobistego zostały odsunięte na bok, a realizacja niektórych planów była niemożliwa. „To była kwestia wyborów, które podjęliśmy jako rodzina, że pewne rzeczy, które były moje, zostały odsunięte na bok i których nie mogłem realizować” – mówił Pela. Zaznaczył też, że choć zmiany w jego życiu miały nadejść, to jednocześnie wydarzył się rozwód, który zintensyfikował proces refleksji i przemiany.
Tancerz przyznał, że po rozstaniu bardzo pomogła mu terapia. Korzystał z niej jednak również w trakcie trwania małżeństwa, co pomogło mu radzić sobie z napięciami i emocjami w trudnych momentach. „Miałem trudniejszy moment i domyślam się, że to jest moment, który rozumie bardzo dużo mam. Moment, kiedy mają swoją ścieżkę kariery i nagle okazuje się, że druga strona zostaje w pracy, a mamy zostają w domu z dziećmi. Byłem wtedy w takiej odwróconej stereotypowo roli i zaczęło mnie to psychicznie dojeżdżać” – relacjonował. Pela wyjaśnił, że początkowo trudno mu było odnaleźć balans między rolą ojca a realizowaniem własnych ambicji i potrzeb. To doświadczenie, choć trudne, stało się dla niego impulsem do refleksji i zmian w życiu.

Od czasu rozwodu Maciej Pela kilkukrotnie publicznie opowiadał o kulisach swojego małżeństwa, wyjaśniając, co działo się za zamkniętymi drzwiami. W „Pytaniu na śniadanie” został zapytany o zarzuty, że „sprzedaje prywatność”, dzieląc się swoimi doświadczeniami w mediach. Tancerz wyjaśnił, że jego celem nie jest sensacja ani przyciąganie uwagi, lecz pomoc innym osobom, które znalazły się w podobnej sytuacji. Jak mówił, kontaktują się z nim ludzie, którzy dziękują za jego wypowiedzi, twierdząc, że dzięki nim łatwiej im zrozumieć własne emocje i wyzwania.
Maciej Pela podkreślił także drugi powód, dla którego zdecydował się opowiedzieć publicznie o rozstaniu – obawę, że inaczej narracja stałaby się jednostronna. „Ja widziałem, w którym to kierunku zmierza. Zacząłem być oskarżany o to, że się odsunąłem od rodziny, że skoczyłem w bok, że znudziło mi się „tatusiowanie”, tego typu rzeczy” – przyznał tancerz. Zaznaczył przy tym, że musiał przeciwstawić się fałszywym zarzutom i wyjaśnić swoją perspektywę. „Mi się nic nie znudziło w życiu. Nie postanowiłem szukać sobie rozrywek na mieście, po prostu zostałem postawiony przed faktem dokonanym” – powiedział.
Pela podkreśla, że po rozstaniu ważne było dla niego, aby zachować kontakt z dziećmi i budować z nimi trwałą więź. Jednocześnie zaznacza, że rozwód pozwolił mu spojrzeć na siebie w nowy sposób i odnaleźć równowagę pomiędzy życiem osobistym a zawodowym. „To był trudny rok, ale też bardzo potrzebny. Zrozumiałem, że muszę zatroszczyć się o siebie, aby móc być lepszym ojcem i człowiekiem” – mówił.
Tancerz opowiadał również o tym, jak minione doświadczenia zmieniły jego podejście do życia. Zaznaczył, że nauczył się cieszyć małymi rzeczami, doceniać codzienne momenty i być bardziej obecnym zarówno dla siebie, jak i dla najbliższych. Podkreślił, że czas po rozwodzie pozwolił mu także na rozwój zawodowy i realizację osobistych pasji, które przez lata były odsunięte na dalszy plan. „To był czas transformacji – wróciłem do siebie i odkryłem nowe możliwości, których wcześniej nie mogłem realizować” – mówił.

Maciej Pela przyznał, że choć miniony rok był pełen wyzwań, to z perspektywy czasu dostrzega jego wartość. Rozwód i zmiany, które przyniósł, stały się dla niego impulsem do budowania życia w sposób świadomy i autentyczny. Zyskał większą pewność siebie, zrozumiał swoje potrzeby i priorytety oraz nauczył się stawiać granice. Jednocześnie stara się chronić prywatność swoich dzieci i dbać, by ich życie pozostało jak najbardziej normalne, pomimo medialnego zainteresowania.
Tancerz zaznaczył, że dzielenie się doświadczeniami nie jest dla niego sposobem na sensację, lecz formą wsparcia dla innych osób, które przeżywają podobne sytuacje. Jego szczerość i autentyczność zdobywają uznanie widzów, a jego historia pokazuje, że nawet po trudnych chwilach możliwy jest powrót do równowagi i samorealizacji.
Miniony rok pokazał, że zmiany, choć trudne i wymagające, mogą stać się punktem wyjścia do nowego, lepszego życia. Maciej Pela podkreśla, że najważniejsze jest dbanie o siebie, utrzymywanie bliskich relacji i świadome podejmowanie decyzji, które pozwalają odnaleźć szczęście zarówno w życiu osobistym, jak i zawodowym.