Sadie Sink twierdzi, że nigdy nie farbowała swoich charakterystycznych rudych włosów i nie planuje tego robić

Sadie Sink pozostała przy swoim naturalnym kolorze włosów.

W artykule na okładce magazynu Glamour opublikowanym we wtorek 25 listopada 23-letnia aktorka serialu Stranger Things wyznała, że ​​nigdy nie farbowała swoich charakterystycznych rudych włosów i prawdopodobnie nigdy tego nie zrobi.

„Myślałam o tym, ale nigdy nie farbowałam włosów” – powiedziała Sink portalowi.

Gwiazda kontynuowała: „Każdy, kto ma rude włosy, zna wzloty i upadki w związku z nimi. Czasami myślisz sobie: »Tak, kocham swoje włosy. To najlepsza rzecz na świecie«. A czasami: »O mój Boże, nienawidzę ich. Chciałabym je po prostu zmienić«”.

„Ale nieważne, jakie masz poglądy, przez całe życie jako ruda słyszysz, żeby nigdy nie farbować włosów” – dodała Sink. „Więc nigdy tego nie zrobiłam i nie sądzę, żebym to zrobiła. Podoba mi się myśl, że moje włosy nie są farbowane”.

Aktorka, nominowana w tym roku do nagrody Tony za rolę w przebojowej sztuce John Proctor Is the Villain, powiedziała, że ​​podziela podobne poglądy, jeśli chodzi o inne modyfikacje ciała.

„Nie mam żadnych kolczyków, tatuaży ani niczego takiego… Podoba mi się pomysł, żeby nigdy nic nie robić” – wyjaśniła.

Sadie Sink bierze udział w światowej premierze 5. sezonu serialu „Stranger Things” platformy Netflix w kinach TCL Chinese 6, 6 listopada 2025 r. w Hollywood w Kalifornii.

Sink zastanawiała się także nad presją, jaka ciążyła na aktorce, aby wyglądać w określony sposób.

„W dzisiejszych czasach trudno zignorować, jak bardzo ludzie zmieniają swój wygląd i modę, a to wszystko przeniosło się na aktorów i branżę rozrywkową” – powiedziała w wywiadzie dla Glamour. „Dorastanie w tym świecie i aktywne w nim uczestnictwo bywa czasem trochę dezorientujące, bo myślę sobie: 'Czekaj, co? Czy wszyscy mamy tak wyglądać? Czy wszyscy tak chcą, żebyśmy wyglądali?’ Nie chcę tego robić”.

Gwiazda niedawno niespodziewanie pojawiła się na scenie z Lorde, wykonując utwór „Green Light” na jej koncercie w londyńskiej O2 Arena.

Na nagraniu TikToka z momentu uchwyconego przez PopBase można zobaczyć duet skaczący na scenie, trzymający się za ręce i śpiewający tekst przeboju Lorde z albumu Melodrama z 2017 roku.

Przebój z albumu Lorde z 2017 roku Melodrama był szeroko wykorzystywany w filmie John Proctor Is the Villain, w którym Sink zagrała zbuntowaną nastolatkę Shelby Holcomb.

W czerwcu Sink w rozmowie z magazynem Vogue opowiedział, jak silny przekaz miało w sztuce wykorzystanie „zielonego światła”.

„O mój Boże, jestem wielką fanką Lorde. Nie mogę się doczekać nowego albumu” – powiedziała wtedy. „Solar Power był dla mnie niezwykle ważnym albumem. Śledzenie artystki przez jej różne epoki… ona naprawdę była dla mnie taką osobą”.

Lorde i Sadie Sink pozują za kulisami hitu teatralnego „John Proctor is the Villain” wystawianego na Broadwayu w The Booth Theatre, 11 lipca 2025 r. w Nowym Jorku.

W lipcu Lorde wzięła udział w przedstawieniu na Broadwayu, o czym poinformowała na Instagramie autorka sztuki Kimberly Belflower.

„Podzielić się z nią tym spektaklem, patrzeć, jak jej dłonie tańczą w powietrzu, podczas gdy jej muzyka rozbrzmiewa w Booth Theatre, spojrzeć jej w oczy i (próbować) powiedzieć, co dla mnie znaczy, zobaczyć, jak troszczy się o wszystkich, którzy stworzyli tę produkcję, przytulić ją, patrzeć, jak wychodzi na scenę (!!!?!??) – to był chyba najbardziej surrealistyczny i piękny wieczór w całej tej surrealistycznej i pięknej podróży. Nigdy tego nie zapomnę ani się z tym nie pogodzę” – napisała Bellflower pod postem.

Like this post? Please share to your friends: