Benson Boone opublikował zdjęcie z siłowni, na którym widać jego kaloryfer na brzuchu i umięśnione nogi.
Benson Boone zaskoczył fanów, pokazując się w mediach społecznościowych z gołym torsem.
W środę 29 października autor hitu „Beautiful Things” opublikował na Instagramie serię zdjęć ze swojego pobytu w Glasgow podczas trasy koncertowej American Heart Tour w Wielkiej Brytanii.
W poście zamieszczono zdjęcie w lustrze z gołym torsem, gdy piosenkarz był na siłowni ze swoim przyjacielem Dawsonem Willsem. 23-latek pozował z wyeksponowanym brzuchem, podciągając spodenki, aby pokazać również swoje umięśnione nogi.
:max_bytes(150000):strip_icc():focal(519x0:521x2):format(webp)/benson-boone-2-103125-66fe692bd9cb4376a369bf19c84e99ae.jpg)
Pod postem fani Boone’a oszaleli na punkcie wyglądu muzyka.
„Słodziaczek i jednocześnie grecki bóg” – napisała jedna osoba, a inny dodał: „Ciało na tym zdjęciu z siłowni, kurde ????”
Jeden z użytkowników odpowiedział: „Te mięśnie brzucha i nogi powinny być w Luwrze”.
„Benson, nie wiedziałem, że masz taką budowę ???” – brzmiał inny komentarz.
Na początku tego roku Boone otwarcie mówił o problemach z postrzeganiem własnego ciała i omawiał swój stosunek do „formy fizycznej” podczas swoich koncertów.
„Zdecydowanie pamiętam, że był taki czas, kiedy zdejmowałem koszulkę, bo nie wiedziałem, co innego robić” – powiedział w marcu w wywiadzie dla „Rolling Stone”. „Po wielu koncertach zaczynasz wyczuwać, co ludzie lubią, a czego nie, co dziewczyny lubią, a czego nie. Doprowadzenie kogoś do szaleństwa to sztuka”.
:max_bytes(150000):strip_icc():focal(749x0:751x2):format(webp)/benson-boone-3-103125-5993685ecc1b439faebb96bd364325ac.jpg)
Jednak artysta, który napisał piosenkę „In the Stars”, zaznaczył, że nie chciał, aby ludzie przybyli na jego koncert, „spodziewając się, że po prostu zdejmę koszulkę i że będzie to coś w rodzaju pokazu broni”.
„Po pierwsze, nie mam do tego predyspozycji. Po drugie, to po prostu nie to, o co mi chodzi… Nie chcę, żeby moja forma fizyczna była głównym motorem napędowym moich występów” – powiedział.
Chociaż regularnie ćwiczy, „skupienie się” na swoim ciele „przez cały czas” stanowi dla niego wyzwanie.
„Bo jestem dla siebie tak niesamowicie surowa i kiedy zaczynam za dużo myśleć o swoim wyglądzie, to mnie to po prostu zabija, bo zawsze jest coś, co mogłabym zrobić więcej” – powiedziała wtedy Boone. „Zawsze jest jakaś fryzura albo, powiedzmy, moje ramiona mogłyby być większe. Moje barki mogłyby być większe. To się nigdy nie kończy. Nie mogę sobie pozwolić na takie myślenie, bo nigdy nie będę szczęśliwa, jeśli będę tak myśleć”.
„Oczywiście, lubię ćwiczyć i chcę utrzymać formę, bo tego potrzebuję. Ale nie mogę być ikoną seksu stulecia, bo taka nie jestem”.