Automaty z ginem i tonikiem, dziwaczna innowacja z połowy XX wieku, narodziły się z potrzeby brytyjskich kolonizatorów zwalczania malarii za pomocą chininy. Początkowo zmieszany z ginem i sodą, gin z tonikiem stał się popularnym napojem dla brytyjskich żołnierzy i wkrótce stał się symbolem wyrafinowania. W latach 50. automaty zadebiutowały w luksusowych miejscach, takich jak hotel Savoy w Londynie, oferując wygodę i nowoczesność w idealnie zmieszanym koktajlu.

Maszyny te miały oddzielne przegródki na gin i tonik, co zapewniało odpowiednie proporcje i temperaturę. Szybko stały się fenomenem kulturowym, cenionym za wygodę i technologiczny urok w okresie powojennym. Jednak w latach 70. surowsze przepisy dotyczące alkoholu i zmieniające się nastawienie doprowadziły do ich upadku.

Ostatnio odrodzenie się automatów do sprzedaży ginu z tonikiem przywróciło nostalgię za tymi maszynami, a nowoczesne wersje pojawiają się na festiwalach i w barach pop-up. Choć mogą już nie być tak powszechne, dziedzictwo automatu do sprzedaży ginu z tonikiem pozostaje świadectwem innowacji i ponadczasowej atrakcyjności dobrze przygotowanego koktajlu.