Rodzimy świat artystyczny pogrążył się w niewymownym smutku po odejściu jednej z najbardziej wyrazistych i ukochanych postaci polskich scen oraz ekranów. Wiadomość o śmierci legendarnej gwiazdy wywołała ogromne poruszenie, zatrzymując dotychczasowe poczucie pewności i uświadamiając wszystkim, jak kruche jest ludzkie życie. Wybitna aktorka i piosenkarka, która przez dekady stanowiła stałą, niezwykle ważną część naszego codziennego krajobrazu kulturowego, pozostawiła po sobie pustkę, której nie sposób będzie niczym zapełnić. W kuluarach i mediach społecznościowych natychmiast zarroiło się od poruszających wspomnień, a fani oraz przyjaciele z branży nie potrafią ukryć głębokiego żalu po stracie tak wielkiego formatu artystki.

Przez całe swoje bogate życie zawodowe gwiazda udowadniała, że nie potrzebuje sztucznego dystansu, wyniosłych pomników ani taniego poklasku, by zdobyć serca milionów Polaków. Posiadała rzadką, niezwykle cenną umiejętność bycia blisko drugiego człowieka bez najmniejszego wysiłku, bez zbędnej pozy czy wyuczonej, zawodowej maniery. Kiedy tylko pojawiała się na teatralnych deskach lub przed kamerami, widownia wierzyła jej natychmiast i bezgranicznie, chłonąc każde wypowiedziane słowo. Ta magnetyczna siła nie wynikała jednak z faktu, że po prostu świetnie wykonywała swoje rzemiosło, lecz z tego, że zawsze niosła ze sobą autentyczną prawdę trudnego doświadczenia. W jej przeszywającym spojrzeniu stale kryło się coś głęboko przeżytego i wewnętrznie przepracowanego, czego nie da się nauczyć w żadnej szkole aktorskiej.

W czasach zdominowanych przez fałsz, celebryckie maski i wszechobecną sztuczność, jej bezkompromisowa szczerość miała dla publiczności absolutnie fundamentalną wartość. Nawet kiedy decydowała się głośno opowiadać o własnych ludzkich słabościach, kryzysach czy niezwykle mrocznych momentach ze swojej przeszłości, robiła to z ogromną klasą i bez cienia taniego dramatyzmu pod publiczkę. Jej wyznania nigdy nie były chłodno skalkulowane na wywołanie taniej sensacji, lecz przypominały intymną rozmowę z kimś bliskim, kto przeszedł w życiu bardzo wiele i nie zamierza nikogo oszukiwać. W jej unikalnym głosie do samego końca słychać było specyficzną kruchość, zmęczenie, ale też wielką nadzieję i zadziwiający spokój człowieka pogodzonego z losem. Pozostawiła nas wszystkich z bolesną, ale piękną myślą, że mimo przeciwności losu zawsze warto iść dalej przez życie.