Wiadomość o śmierci Seana Connery’ego, oryginalnego Jamesa Bonda, w wieku 90 lat wstrząsnęła w miniony weekend całym światem. Jego odejście opłakują zarówno fani, jak i znane osoby.
Żona Connery’ego, Micheline Roquebrune, twierdzi, że mimo iż w ostatnich latach życia zmagał się z demencją, dano mu szansę na spokojną śmierć.

W Nassau na Bahamach, gdzie mieszkał ze swoją żoną Micheline Roquebrune od lat 90., aktor Sean Connery, 90 lat, zmarł cicho 31 października. Od tego czasu zarówno gwiazdy, jak i fani złożyli szkockiemu aktorowi mnóstwo hołdów w mediach społecznościowych. Żona zmarłego aktora niedawno ujawniła, że w ostatnich miesiącach zmagał się z demencją. W wywiadzie dla Mail on Sunday Roquebrune podobno powiedział: „Demencja wpłynęła na niego negatywnie. Spełnił swoje ostatnie życzenie i cicho zniknął.
Następnie opowiedziała więcej o walce mężczyzny z demencją pod koniec jego życia.
To nie było życie dla niego. Później stracił zdolność mówienia.

Connery ostatnio nie był w centrum uwagi, preferując spokojne życie w zaciszu swojego domu na Bahamach. Pomimo niefortunnego charakteru wiadomości o jego śmierci, przynajmniej odszedł spokojnie, mając żonę u boku.
Roquebrune dodał: Przynajmniej odszedł spokojnie, gdy spał. Pomimo faktu, że zwykle byłem z nim, udało mu się uciec. Spełniło to jego pragnienia.
Roquebrune opisał go jako „wzorcowy mężczyzna” i opowiadał o wspaniałym życiu, jakie razem przeżyli. Według jego rzecznika prasowego aktor zostanie uhonorowany podczas prywatnej ceremonii pogrzebowej przed późniejszym publicznym nabożeństwem żałobnym.

Jako pierwszy i często najbardziej lubiany James Bond, tajny agent, w serii filmowej, Connery nie wymaga wprowadzenia. Chociaż grał tę rolę w siedmiu filmach o Bondzie, był również znanym aktorem poza Bondem. Pomimo gry w filmach takich jak Nietykalni i Nieśmiertelny, był chwalony za swój występ i zdobył Oscara, dwie nagrody BAFTA i trzy Złote Globy w trakcie swojej kariery. W 2000 roku Szkot został odznaczony przez królową tytułem szlacheckim podczas ceremonii inwestytury w Edynburgu.
Inny były Bond, aktor Pierce Brosnan, wysłał poruszający hołd na Instagramie na początku tego tygodnia. Stwierdził: „Sir Sean Connery, byłeś moim ulubionym Jamesem Bondem, gdy byłem dzieckiem, a jako osoba, która później stała się Jamesem Bondem. Rzuciłeś ogromny, trwały cień wspaniałego piękna filmowego. Dla tych z nas, którzy poszli w twoje znakomite ślady, utorowałeś drogę. Każdy mężczyzna patrzył na ciebie z szacunkiem i uwielbieniem, gdy kontynuowaliśmy nasze różne ujęcia roli.

Obecny aktor Bonda, Daniel Craig, również złożył piękny hołd w oświadczeniu, o którym donosi Variety: „Byłem bardzo smutny, gdy dowiedziałem się o śmierci jednego z prawdziwych mistrzów kina. Sir Sean Connery będzie pamiętany za coś więcej niż tylko rolę Bonda. Stworzył erę i styl. Pomógł ukształtować współczesny blockbuster, a charyzmę i humor, którymi emanował na ekranie, można mierzyć w megawatach. Przez wiele lat będzie nadal wywierał wpływ zarówno na wykonawców, jak i reżyserów.

Harrison Ford, wśród wielu innych aktorów i celebrytów, którzy okazali mu podziw, stwierdził w wiadomości do Variety na temat ich filmu Indiana Jones i ostatnia krucjata z 1989 r.: „Był moim ojcem… nie za życia… ale w 'Indy 3’”. Dodał: „Boże, dobrze się bawiliśmy; mam nadzieję, że w niebie są dla niego dołki golfowe. Niech Bóg cię błogosławi, mój drogi przyjacielu.

George Lucas, autor i filmowiec, który stworzył Indianę Jonesa, dodał następujący komentarz: „Umiejętności i determinacja Sir Seana Connery’ego odcisnęły piętno na historii kina. Każde pokolenie widzów miało ulubioną rolę, którą zagrał.
Connery był kimś więcej niż tylko aktorem; pomógł ukształtować, jak mężczyźni powinni zachowywać się w filmach, a jego osiągnięcia są nadal szeroko uznawane. Niech spoczywa w pokoju.