Ewa Chodakowska dopiero co ogłosiła rozstanie z Lefterisem Kavoukisem po 17 latach wspólnego życia, a w internecie już pojawiają się osoby, które próbują przewidywać, jak będzie wyglądała jej przyszłość. Trenerka nie zamierza jednak spokojnie przyglądać się podobnym komentarzom. Tym razem postanowiła odpowiedzieć internautom, którzy zaczęli straszyć ją samotnością.
Rozstanie Ewy Chodakowskiej i Lefterisa Kavoukisa odbiło się szerokim echem. Para przez 17 lat tworzyła związek, który był ważną częścią nie tylko ich życia prywatnego, ale również wspólnej działalności. Decyzja o zakończeniu małżeństwa nie miała być spontaniczna. Chodakowska podkreślała, że była to przemyślana decyzja podjęta z wzajemnym szacunkiem.
Mimo takiego podejścia szybko pojawiły się internetowe komentarze i domysły dotyczące tego, co teraz czeka trenerkę. Niektórzy internauci zaczęli nawet pisać o jej przyszłej samotności. Ewa najwyraźniej uznała, że na takie przepowiednie jest zdecydowanie za wcześnie.
Na swoim profilu opublikowała nagranie z plaży i odniosła się do osób, które już próbują układać jej życie za nią. Zamiast wdawać się w długą dyskusję, postawiła na ironię i jasno dała do zrozumienia, że nie potrzebuje cudzych scenariuszy.
„Jestem z każdej strony straszoną samotnością… Jezu… jeszcze nie zdążyłam się rozwieść, jeszcze nie zdążyłam złapać oddechu, a tu już tylu przejętych wróżbitów wróży z fusów…” – napisała Chodakowska.
Trenerka zwróciła uwagę również na to, że nie ma powodu, aby inni martwili się o jej przyszłość. W jej wpisie nie zabrakło charakterystycznego dla niej dystansu. Chodakowska przekonywała, że nawet jeśli przyjdzie jej spędzać więcej czasu samej, z pewnością znajdzie sobie zajęcie.
„Nie ma co się o mnie martwić… w ostateczności będę spędzać czas tak, jak ten kolega na plaży… Zawsze sobie zajęcie znajdę” – dodała.
Jej odpowiedź pojawiła się w momencie, gdy temat rozstania nadal budzi zainteresowanie. Chodakowska wcześniej otwarcie mówiła także o tym, że świadomie nie zdecydowała się na macierzyństwo. Od lat podkreślała, że nie czuje instynktu macierzyńskiego i nie zamierza podporządkowywać swojego życia oczekiwaniom innych osób.
Po informacji o rozstaniu ten temat ponownie zaczął pojawiać się w komentarzach. Tym razem trenerka nie pozostawiła jednak wiele miejsca na domysły. Jej reakcja pokazuje, że nie zamierza pozwalać obcym osobom decydować o tym, jak powinna wyglądać jej dalsza droga.
W całej sytuacji najbardziej zwraca uwagę moment, w którym Chodakowska zdecydowała się odpowiedzieć. Nie zdążyła jeszcze przejść przez wszystkie formalności związane z rozwodem, a już spotkała się z przepowiedniami dotyczącymi jej przyszłości. Sama najwyraźniej uznała, że zamiast przejmować się cudzymi wizjami, lepiej zachować dystans i skupić się na własnym życiu.
Jej komentarz był krótki, ale bardzo konkretny. Ewa Chodakowska nie zamierza tłumaczyć się z tego, jak będzie wyglądało jej życie po zakończeniu 17-letniej relacji. Jedno jest pewne: internetowi „wróżbici” dostali od niej jasny sygnał, że na razie mogą odłożyć swoje przepowiednie.