Jerzy i Anna Starakowie szykują inwestycję, która już na etapie planów wzbudza ogromne zainteresowanie. W Oborach, około 20 kilometrów od centrum Warszawy, ma powstać prywatne muzeum sztuki nowoczesnej. Futurystyczna bryła budynku przyciąga uwagę już na wizualizacjach i trudno oprzeć się wrażeniu, że bardziej przypomina statek kosmiczny niż tradycyjne muzeum.
Za ambitnym projektem stoi Fundacja Rodziny Staraków, która od lat angażuje się we wspieranie młodych polskich artystów oraz rozwój sztuki. Tym razem plany są naprawdę imponujące. W Oborach ma powstać cały kompleks kulturalno-edukacyjny, którego najważniejszym elementem będzie nowoczesne muzeum z charakterystycznym okrągłym patio w centrum.
Za koncepcję architektoniczną odpowiada renomowana włoska pracownia Renzo Piano, współtwórcy słynnego paryskiego Centrum Pompidou. Przy projekcie pracują również polskie biura architektoniczne. Efekt ma być połączeniem nowoczesnej architektury, sztuki i otaczającej inwestycję natury.

To właśnie wygląd przyszłego budynku najbardziej przyciąga uwagę. Nietypowa, zaokrąglona konstrukcja sprawia, że muzeum może kojarzyć się z czymś rodem z filmu science fiction. Nic dziwnego, że pojawiają się porównania do UFO. Jednocześnie projekt nie ma być futurystyczną konstrukcją oderwaną od otoczenia. Jego twórcy chcą harmonijnie połączyć nowoczesność z historycznym charakterem miejsca.
W środku zaplanowano przestronne sale wystawowe wyposażone w zaawansowane systemy kontroli temperatury i wilgotności. Dzięki temu muzeum będzie mogło prezentować dzieła sprowadzane z najważniejszych instytucji artystycznych na świecie. Nie zabraknie także przestrzeni edukacyjnych oraz audytorium przeznaczonego na wydarzenia i spotkania.
Jednak cała inwestycja ma być znacznie większa niż sam futurystyczny budynek. Fundacja Rodziny Staraków chce jednocześnie odnowić zabytkowy zespół pałacowo-parkowy znajdujący się w Oborach. Na początku 2020 roku fundacja odkupiła XVII-wieczny dwór Potulickich wraz z parkiem od spadkobierców. Później pozyskała również sąsiednie grunty od SGGW.
Plany obejmują gruntowną konserwację zabytkowego dworu oraz dawnej oficyny. Ta druga przestrzeń ma zostać przekształcona w kameralne zaplecze noclegowe dla gości wydarzeń, artystów i edukatorów. Zmieni się również otoczenie. Mieszkańcy mają zyskać odnowiony park, plac zabaw oraz nowy parking na około 200 samochodów.
Co ważne, muzeum ma działać jako prywatna placówka i nie będzie nastawione na komercyjny zysk. Ma być miejscem przeznaczonym na wystawy, wydarzenia, edukację oraz działalność artystyczną. Inspiracją dla Staraków jest słynna duńska Louisiana pod Kopenhagą, która łączy sztukę nowoczesną z tradycyjną architekturą i naturalnym otoczeniem.
Na otwarcie trzeba jednak jeszcze poczekać. Aby inwestycja mogła wejść w kolejną fazę, konieczna jest zmiana miejscowego planu zagospodarowania. Jeśli radni Konstancina-Jeziorny wyrażą zgodę, wniosek o pozwolenie na budowę ma trafić do urzędu wiosną 2027 roku.
Według obecnych założeń całość ma zostać ukończona do 2031 roku. Jeśli projekt zostanie zrealizowany zgodnie z planem, okolice Warszawy zyskają miejsce, które może mocno wyróżniać się na kulturalnej mapie Polski.
Na razie największe emocje wzbudza jednak sama bryła przyszłego muzeum. Futurystyczny kształt, okrągłe patio i połączenie nowoczesnej architektury z zabytkowym parkiem sprawiają, że trudno przejść obok tego projektu obojętnie. Czy po ukończeniu rzeczywiście będzie wyglądał jak UFO? Na ostateczny efekt trzeba jeszcze poczekać, ale już same wizualizacje wystarczyły, by inwestycja Staraków zrobiła spore zamieszanie.