Fotografka zabrała głos w sprawie zdjęcia Łukasza Litewki. „Nikt nie zapytał mnie o zgodę”

Sprawa zdjęcia Łukasza Litewki, które po jego śmierci zaczęło pojawiać się w mediach i mediach społecznościowych, doczekała się kolejnego zwrotu. Jagoda Owczarek, autorka fotografii, poinformowała, że wycofuje wszystkie roszczenia wobec fundacji i organizacji pozarządowych, które wcześniej otrzymały wezwania do zapłaty za wykorzystanie jej pracy. Jednocześnie fotografka podtrzymuje swoje oczekiwania wobec redakcji, portali oraz podmiotów politycznych.

W ubiegłym miesiącu w internecie zrobiło się głośno po tym, jak co najmniej kilka fundacji otrzymało pisma dotyczące wykorzystania popularnego zdjęcia zmarłego posła. Chodzi o fotografię Łukasza Litewki w białym T-shircie, która po jego śmierci była szeroko publikowana. To właśnie ten kadr przez długi czas funkcjonował również jako zdjęcie profilowe polityka w mediach społecznościowych.

Jagoda Owczarek postanowiła teraz wyjaśnić, dlaczego zdecydowała się na taki krok i co dokładnie wydarzyło się wcześniej. W opublikowanym przez siebie oświadczeniu przyznała, że jej reakcja była związana z ogromnymi emocjami, jakie towarzyszyły całej sytuacji.

Fotografka przypomniała, że zdjęcie powstało podczas sesji, którą Łukasz Litewka zlecił jej jeszcze za życia. Po jego śmierci fotografia zaczęła żyć własnym życiem i obiegła cały kraj. Jak podkreśliła Owczarek, publikowały ją największe redakcje, portale oraz podmioty polityczne. Jej zdaniem w wielu przypadkach nikt nie zwrócił się do niej z pytaniem o zgodę na wykorzystanie zdjęcia, a przy publikacjach nie zawsze pojawiała się również informacja o autorce.

Լուկաշ Լիտևկա

Właśnie dlatego fotografka zdecydowała się podjąć działania dotyczące naruszenia jej praw do wykonanej pracy. Jak sama przyznała, zleciła zewnętrznej firmie przygotowanie oraz wysłanie odpowiednich pism do podmiotów, które wykorzystały fotografię. Dokumenty zostały przez nią zaakceptowane, jednak później okazało się, że na liście adresatów znalazły się także fundacje.

To właśnie ten element całej sprawy sprawił, że Owczarek postanowiła wycofać część roszczeń. Jak wyjaśniła, fundacje oraz organizacje pozarządowe publikowały zdjęcie, żegnając człowieka, z którym współpracowały i którego znały. Fotografka przyznała, że gdyby dokładnie sprawdziła wcześniej listę adresatów, takie pisma nigdy nie trafiłyby do tych organizacji.

Owczarek wzięła za ten błąd odpowiedzialność na siebie. Zaznaczyła, że firma wykonała zlecone jej zadanie, a to ona zaakceptowała przygotowane dokumenty. Dlatego teraz zdecydowała się wycofać wszystkie roszczenia wobec fundacji i organizacji pozarządowych.

Każda z tych organizacji ma otrzymać od niej pisemną informację o wycofaniu sprawy. Fotografka nie zamierza jednak rezygnować ze wszystkich swoich żądań. Nadal podtrzymuje oczekiwania wobec redakcji, portali oraz podmiotów politycznych, które — w jej ocenie — wykorzystały jej zdjęcie.

Owczarek zaznaczyła jednocześnie, że pieniądze, których domaga się w związku z wykorzystaniem fotografii, nie mają trafić do jej kieszeni. Całość ma zostać przeznaczona na cele charytatywne. Jak wyjaśniła, osoba dokonująca wpłaty będzie mogła wybrać organizację pożytku publicznego, na którą przekaże środki, a potwierdzenia przelewów mają być przez nią publikowane.

Sprawa odbiła się szerokim echem również ze względu na szczególny charakter fotografii. Zdjęcie przedstawiające Łukasza Litewkę stało się po jego śmierci jednym z najbardziej rozpoznawalnych obrazów związanych z jego osobą. Było wykorzystywane w publikacjach poświęconych jego odejściu, a wcześniej służyło również jako jego zdjęcie profilowe.

Լուսանկարը՝ Լուկաշ Լիտևկայի

Do całej sytuacji odniosła się także Fundacja im. Łukasza Litewki. Organizacja podkreślała, że wykorzystanie fotografii w mediach i internecie nastąpiło w związku z nagłą śmiercią posła, w momencie, na który nikt nie był przygotowany. Fundacja uważała, że w takich okolicznościach roszczenia wobec organizacji prozwierzęcych, tak bliskich Łukaszowi Litewce, nie powinny mieć miejsca.

Przedstawiciele fundacji przekazali również, że próbowali polubownie wyjaśnić sprawę z autorką zdjęcia. Zaapelowali przy tym o przeprosiny, wycofanie żądań, powstrzymanie się od wzajemnego hejtu oraz zachowanie szacunku.

Teraz część konfliktu została zakończona. Jagoda Owczarek wycofuje roszczenia wobec fundacji i organizacji pozarządowych, ale pozostaje przy swoich oczekiwaniach wobec innych podmiotów, które korzystały z fotografii. Jednocześnie fotografka ujawniła, że w ostatnim czasie otrzymuje również groźby. Jak zapowiedziała, zabezpiecza materiały dotyczące tych wiadomości i przekazuje je odpowiednim organom, które mają je ocenić.

Cała sytuacja pokazuje, jak wiele emocji może wywołać jedno zdjęcie, szczególnie gdy po śmierci osoby przedstawionej na fotografii zaczyna ono funkcjonować w przestrzeni publicznej na ogromną skalę. W tym przypadku autorka zdecydowała się zrobić krok wstecz wobec fundacji, jednocześnie jasno zaznaczając, że nie rezygnuje z kwestii dotyczących wykorzystania jej pracy przez inne podmioty.

Like this post? Please share to your friends: