Izabela Bodnar po raz kolejny znalazła się w samym centrum ogromnego, medialnego zamieszania, a w sieci rozgorzała prawdziwa dyskusja do czerwoności. Znana posłanka postanowiła podzielić się z fanami kadrami z błogiego wypoczynku, jednak to, co miało być zwykłą pamiątką z wakacji, błyskawicznie zamieniło się w prawdziwy wizerunkowy pożar. Na opublikowanym zdjęciu polityczka pozuje z dumą obok imponujących rozmiarem, martwych tuńczyków, które dopiero co zostały wyciągnięte z morskich głębin. Trudno było przewidzieć, że jedna fotografia wywoła aż tak skrajne emocje i falę krytyki ze strony osób, które dotąd z uwagą śledziły jej działania.
Reakcja obserwatorów była niemal natychmiastowa i niezwykle surowa. W sekcji komentarzy rozpętała się prawdziwa burza, a internauci nie szczędzili ostrych słów pod adresem posłanki. Wielu z nich wskazywało na brak wrażliwości, niepotrzebne obnoszenie się ze śmiercią zwierząt oraz promowanie widoku martwych ryb w celach czysto rozrywkowych. Dla licznych komentujących opublikowanie takiego kadru w mediach społecznościowych było po prostu przekroczeniem granic dobrego smaku i wywołało ogromne zniesmaczenie. Szybko okazało się, że fani polityczki oczekiwali zupełnie innego zachowania i refleksji nad własnym przekazem w sieci.
Zamiast jednak wycofać wpis, przeprosić czy wygasić rosnący konflikt, Izabela Bodnar postanowiła odpowiedzieć krytykom w sposób wyjątkowo stanowczy i bezpardonowy. Posłanka nie miała zamiaru chować głowy w piasek ani uderzać się w piersi. Postawiła sprawę na ostrzu noża i odpowiedziała zaczepnie wszystkim oburzonym, podważając intencje osób atakujących ją w komentarzach: „Rozumiem, że sami roślinożercy tu płaczą…”. Tą jedną wypowiedzią polityczka dolała oliwy do ognia, sugerując, że głosy oburzenia płyną jedynie od osób niejedzących mięsa i oskarżając komentujących o hipokryzję.
Jej cięta riposta tylko podsyciła atmosferę, wywołując kolejną falę emocjonalnych reakcji. Część internautów poczuła się wręcz wywołana do tablicy, zarzucając posłance lekceważący stosunek do swoich odbiorców oraz brak szacunku dla odmiennych wrażliwości. Zamiast spokoju i wyciszenia sporu, wywołana dyskusja zyskała zupełnie nowy wymiar, a pod zdjęciem wciąż przybywa setki nowych wpisów. Wygląda na to, że ten wakacyjny incydent na długo pozostanie w pamięci internautów, a sama posłanka wyraźnie pokazała, że nie zamierza ustępować pod presją krytyki i twardo broni własnego zdania, nawet gdy wokół wrze.