Wrocław spowił głęboki cień smutku i niedowierzania. Dramatyczna akcja poszukiwawcza, która przez kilkadziesiąt godzin elektryzowała nie tylko stolicę Dolnego Śląska, ale i całą Polskę, zakończyła się w najgorszy z możliwych sposobów. Oficjalne komunikaty nie pozostawiają złudzeń: nie żyje Jessica J., niezwykle utalentowana 24-letnia modelka i piosenkarka, której uroda i wdzięk zachwycały publiczność na wielu wybiegach. Dziewczyna, przed którą świat stał otworem, nagle zniknęła, pozostawiając po sobie jedynie rozdzierające pytania, a teraz bolesną pustkę.
Wszystko zaczęło się w poniedziałkowy wieczór, trzynastego lipca, około godziny 21:00. To właśnie wtedy młodą kobietę widziano po raz ostatni. Kamery monitoringu oraz relacje świadków potwierdzają, że Jessica wracała wówczas do swojego mieszkania usytuowanego przy ulicy Kunickiego we Wrocławiu. Weszła do środka i od tamtej pory jej telefon milczał jak zaklęty. Co niezwykle niepokojące i dramatyczne, opuszczając później lokal, nie zabrała ze sobą żadnych dokumentów ani telefonu komórkowego – rzeczy, bez których młodzi ludzie praktycznie nie ruszają się z domu. To natychmiast wywołało najgorsze przeczucia wśród jej najbliższych. Gdy kontakt z 24-latką całkowicie się urwał, zaniepokojona rodzina nie zwlekała ani chwili i zgłosiła sprawę policji.

W internecie momentalnie zawrzało. Wiadomość o nagłym zniknięciu pięknej wrocławianki rozprzestrzeniała się w zastraszającym tempie. Portale społecznościowe zalała fala postów ze zdjęciami Jessiki, udostępnianych przez przejętych przyjaciół, znajomych z branży oraz postronnych ludzi, którzy do samego końca głęboko wierzyli w szczęśliwy powrót dziewczyny do domu. Do akcji i poruszających apeli włączyli się również organizatorzy prestiżowego Wrocław Fashion Week, na którego wybiegach Jessica regularnie prezentowała kolekcje. Zwracali się do każdego, kto mógł posiadać choćby najmniejszą wskazówkę, błagając o zgłaszanie wszelkich informacji na komisariat policji Wrocław-Fabryczna.
Służby natychmiast przystąpiły do działania, a wtorkowy wieczór przyniósł gwałtowny zwrot akcji. Około godziny 22:00 do akcji poszukiwawczej zaangażowano specjalistyczne siły Wodnej Służby Ratowniczej. Kluczowym elementem okazały się zapisy z kamer monitoringu, które nakierowały wzrok śledczych oraz ratowników na zbiornik wodny znajdujący się w bliskiej odległości od miejsca zamieszkania zaginionej modelki. Do akcji sprowadzono zaawansowany technicznie sonar AquaEye, służący do precyzyjnego lokalizowania obiektów pod powierzchnią wody. Urządzenie szybko wskazało punkt na dnie stawu.

Niestety, czarny scenariusz ziścił się tuż przed godziną 2:00 w nocy z wtorku na środę. Z ciemnych głębin zbiornika ratownicy wydobyli ciało młodej kobiety. Tożsamość tragicznie zmarłej została oficjalnie potwierdzona przez podkomisarz Aleksandrę Freus z Komendy Miejskiej Policji we Wrocławiu, która poinformowała media o najgorszym finale poszukiwań. Choć ból i rozpacz bliskich są niewyobrażalne, śledczy na tym etapie starają się zachować maksymalną dyskrecję. Ze wstępnych ustaleń prokuratury oraz oględzin przeprowadzonych bezpośrednio na miejscu zdarzenia wynika, że wstępnie wykluczono udział osób trzecich w tej tragedii. Dokładne okoliczności oraz bezpośrednie przyczyny śmierci pięknej 24-latki wyjaśni teraz szczegółowe śledztwo prowadzone pod nadzorem prokuratury.