Wokół planowanego ożenku Filipa Chajzera i jego zaledwie 19-letniej wybranki Bianki narasta coraz większe napięcie. Choć zakochany celebryta z dumą obwieszcza światu, że już we wrześniu zamierza stanąć przed kościelnym ołtarzem, okazuje się, że najbliżsi jego nastoletniej narzeczonej o tych rewelacjach dowiedzieli się… dopiero z oficjalnych doniesień prasowych. W powietrzu wisi gigantyczny, rodzinny skandal, ponieważ dziewczyna do tej pory nie zdobyła się na odwagę, by osobiście wyjawić matce prawdę o matrymonialnych planach z ponad dwadzieścia lat starszym gwiazdorem.
Wszyscy doskonale pamiętają dramatyczne sceny, do jakich doszło zaledwie dwa miesiące temu, w maju, podczas oficjalnego spotkania autorskiego promującego nową książkę byłego prezentera. To wtedy zszokowana matka Bianki niespodziewanie wkroczyła na wydarzenie, przejęła mikrofon i na oczach osłupiałej publiczności urządziła celebrycie potężną awanturę. Kobieta publicznie zarzuciła Chajzerowi, że ten bez wiedzy rodziców namówił jej nastoletnią córkę do wspólnego mieszkania i drastycznie odciął ją od reszty rodziny. Sytuację próbowała wówczas desperacko ratować prowadząca spotkanie Małgorzata Ohme, błagając o załatwianie prywatnych animozji poza blaskiem fleszy. Tamto traumatyczne spotkanie wywołało medialne trzęsienie ziemi, a teraz koszmar może powrócić ze zdwojoną siłą.
Jak udało się ustalić, bliscy dziewczyny przeżyli prawdziwy wstrząs, gdy zobaczyli w internecie nagłówki o rychłym weselu. Temat legalizacji związku co prawda przewijał się wcześniej w luźnych rozmowach, jednak nigdy nie padły ze strony Bianki żadne konkretne daty ani deklaracje. Co więcej, jeszcze do niedawna znajomi pary szeptali, że młodziutka partnerka mocno studziła małżeński zapał Filipa i wcale nie spieszyła się do zakładania obrączki. Tymczasem Chajzer postawił wszystkich przed faktem dokonanym, dumnie ogłaszając w wywiadach, że ślub kościelny jest już dopinany na ostatni guzik, a on sam zrezygnował z podpisywania jakiejkolwiek intercyzy, tłumacząc patetycznie, że przecież to sam Bóg łączy ludzi.
Atmosfera w rodzinie narzeczonej jest obecnie gęsta od niepokoju. Matka Bianki kompletnie nie miała pojęcia o zamiarach córki i starszego partnera. Choć otoczenie pary zapewnia, że kobieta ostatecznie otrzyma oficjalne zaproszenie na uroczystość, nikt nie potrafi przewidzieć, jak zareaguje na tak niespodziewany obrót spraw. W kuluarach aż huczy od plotek i potężnych obaw, że zraniona i pominięta matka może zgotować zakochanym powtórkę z majowego skandalu i zrujnować im najpiękniejszy dzień w życiu. Sam Filip Chajzer pytany wprost o obecność przyszłych teściów na ceremonii, uciął temat z wyraźnym dystansem, kwitując chłodno, że są to ich wewnętrzne, rodzinne sprawy, które zupełnie go nie dotyczą. Czy przed wrześniowym ślubem dojdzie do ostatecznej konfrontacji?