Jan Lubomirski-Lanckoroński, jeden z najbardziej rozpoznawalnych polskich arystokratów i przedsiębiorców, doskonale wie, jak wywołać poruszenie w mediach swoimi szczerymi wypowiedziami. Książę, który na co dzień kojarzony jest z ogromnym majątkiem, luksusowymi posiadłościami oraz życiem na najwyższym poziomie, postanowił publicznie zmierzyć się z tematem, który od dawna rozgrzewa do czerwoności miliony Polaków. W najnowszym wystąpieniu arystokrata odniósł się bezpośrednio do realiów ekonomicznych w naszym kraju i postanowił głośno, bez owijania w bawełnę, oszacować finanse przeciętnego obywatela, wskazując na bardzo konkretne liczby.
Podczas rozmowy o warunkach bytowych i codziennej egzystencji, Jan Lubomirski-Lanckoroński został zapytany o to, ile tak naprawdę pieniędzy potrzebuje współczesny człowiek, aby móc mówić o w pełni godnym, spokojnym i pozbawionym permanentnego stresu życiu w Polsce. Zamiast unikać odpowiedzi lub posługiwać się ogólnikami, bogacz podszedł do tematu z pełną powagą i zanalizował sytuację, wskazując na konkretną kwotę, która jego zdaniem stanowi absolutne minimum do osiągnięcia pełnego komfortu psychicznego oraz materialnego.
Wypowiedź księcia natychmiast zelektryzowała opinię publiczną, wywołując potężną dyskusję na temat zarobków i kosztów utrzymania w kraju. Jan Lubomirski-Lanckoroński bardzo szczegółowo wyłuszczył swoje racje, tłumacząc, jakie czynniki brał pod uwagę przy wyliczaniu tej sumy i dlaczego właśnie taka, a nie inna wartość pozwala na stabilizację i realizację podstawowych, a także tych nieco bardziej wyszukanych potrzeb. Dla wielu osób usłyszenie takich kalkulacji z ust człowieka, który na co dzień nie musi martwić się o stan konta, było ogromnym zaskoczeniem i wywołało skrajne emocje.
Ta publiczna analiza finansowa i rzucenie konkretnych liczb prosto w eter sprawiły, że na portalach internetowych oraz profilach społecznościowych zawrzało. Internauci natychmiast podzielili się na dwa obozy — jedni zgadzają się z trzeźwym i realistycznym spojrzeniem arystokraty na galopujące ceny, podczas gdy drudzy zarzucają mu całkowite oderwanie od rzeczywistości, w której żyje większość społeczeństwa. Jedno jest pewne: wyliczenia księcia na stałe zapiszą się w historii medialnych debat o standardzie życia nad Wisłą i z pewnością będą cytowane jeszcze przez bardzo długi czas.