Do potwornych i niewyobrażalnie bolesnych scen doszło w miejscu, które powinno być oazą absolutnego spokoju oraz wiecznej pamięci. Zaledwie chwilę po tym, jak opinia publiczna żyła doniesieniami o wewnętrznych zawirowaniach, nadeszła kolejna, paraliżująca i rozrywająca serce wiadomość, która wstrząsnęła całą Polską. Doszczętnie spłonął grób zmarłego polityka i społecznika, Łukasza Litewki. Informacja o tym zatrważającym zdarzeniu lotem błyskawicy obiegła media, wywołując powszechne niedowierzanie, ogromny smutek oraz potężną falę oburzenia wśród tysięcy ludzi, którzy do dziś nie mogą pogodzić się z odejściem tego młodego i niezwykle zaangażowanego w pomoc innym człowieka.
Na miejscu tego dramatycznego incydentu natychmiast pojawiły się odpowiednie służby, jednak niszczycielska siła ognia okazała się bezlitosna. Płomienie, które z niewyjaśnionych dotąd przyczyn pojawiły się na płycie nagrobnej, w błyskawicznym tempie rozprzestrzeniły się, trawiąc wszystko, co napotkały na swojej drodze. Przechodnie oraz osoby odwiedzające bliskich na tym samym cmentarzu ze łzami w oczach i głębokim wstrząsem obserwowali, jak żywioł niszczy miejsce spoczynku posła. Ogień strawił liczne znicze, wieńce oraz osobiste pamiątki, jakie od dnia pogrzebu nieustannie przynosili tam pogrążeni w żałobie mieszkańcy, wolontariusze i wierni fani jego charytatywnej działalności.
Widok, jaki ukazał się po ugaszeniu szalejącego pożaru, jest przerażający i niezwykle przygnębiający. Miejsce, które jeszcze niedawno tonęło w kwiatach i symbolach pamięci, zostało niemal całkowicie czarne, pokryte grubą warstwą sadzy, popiołu i stopionego plastiku. Rodzina zmarłego Łukasza Litewki oraz jego najbliżsi współpracownicy z fundacji są kompletnie zdruzgotani tym, co się wydarzyło, a cała sytuacja potęguje i tak ogromny ból, z jakim zmagają się każdego dnia po stracie ukochanego syna i partnera. Obecnie trwa gorączkowe ustalanie wszystkich szczegółów i przyczyn tego potwornego zdarzenia, a w przestrzeni publicznej mnożą się pytania, czy doszło do nieszczęśliwego wypadku, czy też do celowego i obrzydliwego aktu wandalizmu.