Atmosfera po pożegnaniu, które wstrząsnęło sercami wielu osób, wcale nie uległa uspokojeniu, a wręcz przeciwnie – w sieci rozpętała się prawdziwa burza, z którą najbliżsi nie mogą sobie poradzić. Partnerka znanego polityka i społecznika Łukasza Litewki, stojąc w obliczu niewyobrażalnej straty, zdecydowała się na dramatyczny krok i opublikowała w mediach społecznościowych emocjonalny apel. Kobieta, która wciąż nie może dojść do siebie po uroczystościach pogrzebowych, nie zamierza dłużej bezczynnie przyglądać się temu, jak w internecie pączkują najbardziej absurdalne i krzywdzące domysły na temat okoliczności rodzinnej tragedii.
W swoim poruszającym wpisie kobieta wprost błaga o szacunek dla zmarłej osoby oraz dla tych, którzy zostali tu na ziemi z rozdartym sercem. Zwróciła uwagę na to, że czas żałoby powinien być okresem ciszy i zadumy, tymczasem w komentarzach pod artykułami i na grupach dyskusyjnych trwa bezlitosny festiwal domniemań. Partnerka Litewki podkreśliła z ogromną mocą, że każda kolejna plotka i każda nowa teoria spiskowa są jak sypanie soli na otwarte rany, które i tak nie chcą się goić. To wołanie o litość i elementarną ludzką przyzwoitość odbiło się szerokim echem wśród tysięcy internautów, którzy do tej pory śledzili działania charytatywne polityka.
Emocje sięgnęły zenitu, gdy w tekście pojawiły się słowa o odpowiedzialności za słowo. Kobieta zauważyła, że anonimowi autorzy rewelacji często nie zdają sobie sprawy, jak wielką krzywdę wyrządzają żyjącym, którzy każdego dnia budzą się z poczuciem ogromnej straty. Apelowała, aby „nie powielać teorii spiskowych”, które nie mają żadnego oparcia w rzeczywistości, a służą jedynie zaspokajaniu chorobliwej ciekawości niektórych osób. W kuluarach mówi się, że to właśnie te nienawistne i zmyślone historie sprawiły, iż najbliższe otoczenie polityka poczuło się zaszczute we własnym bólu, nie mogąc w spokoju przeżyć ostatnich chwil pożegnania.
Cała sytuacja pokazuje, jak cienka jest granica między zainteresowaniem życiem publicznym a brutalnym wkraczaniem w najbardziej intymne sfery cierpienia. Łukasz Litewka, znany ze swojej ogromnej empatii i pomocy potrzebującym, teraz sam – wraz ze swoją partnerką – potrzebuje wsparcia i spokoju, którego tak bardzo im brakuje przez internetowy szum. Kobieta kończąc swój wpis, dała jasno do zrozumienia, że nie będzie przyzwolenia na kłamstwa, a prawda o tym, co się wydarzyło, nie powinna być przedmiotem podłych spekulacji. To smutne świadectwo naszych czasów, w których nawet nad grobem bliskiej osoby rodzina musi walczyć z wirtualną nienawiścią i wymysłami, które ranią mocniej niż same fakty.