Izabella Miko pożegnała się z programem „Taniec z Gwiazdami” i jak sama przyznaje, nie była całkowicie zaskoczona takim obrotem spraw. Aktorka, która od początku wzbudzała duże emocje i była jedną z bardziej rozpoznawalnych uczestniczek tej edycji, zdecydowała się szczerze opowiedzieć o swoich odczuciach tuż po ogłoszeniu werdyktu.

W rozmowie po odcinku nie ukrywała, że udział w programie od początku wiązał się z dużą presją i świadomością, jak działa współczesny show-biznes. Zwróciła uwagę, że dziś w takich produkcjach ogromne znaczenie mają nie tylko umiejętności, ale także popularność w internecie i zasięgi, które często wpływają na odbiór uczestników.
Miko przyznała, że już przed występem miała przeczucie, iż jej przygoda z programem może nie potrwać długo. Jak podkreśliła, starała się jednak podejść do całego doświadczenia bez nadmiernych oczekiwań i skupić się na samym tańcu oraz emocjach, jakie daje udział w show.
Aktorka odniosła się również do atmosfery wokół programu, w której – jak wynika z jej słów – coraz częściej pojawiają się dyskusje o tym, czy decydujące znaczenie ma jurorów czy głosy widzów oraz aktywność uczestników w mediach społecznościowych. Ten temat od dawna budzi emocje zarówno wśród fanów, jak i samych uczestników.
Choć odpadnięcie było dla niej momentem rozczarowującym, Izabella Miko podkreśla, że nie traktuje tego jako porażki. Wręcz przeciwnie – uważa udział w „Tańcu z Gwiazdami” za ważne doświadczenie, które pozwoliło jej wrócić do intensywnego treningu i sprawdzić się w zupełnie nowej roli.
Widzowie programu od razu zaczęli komentować jej wypowiedź, dzieląc się opiniami na temat tego, jak dziś funkcjonują telewizyjne show i na ile rzeczywiście decydują o nich wyłącznie taneczne umiejętności.