Informacje, które dotarły w ostatnich godzinach, mrożą krew w żyłach fanów sportów walki. Ewelina Woźniak, jedna z najbardziej obiecujących polskich zawodniczek MMA, jeszcze kilka dni temu wydawała się wychodzić na prostą po ciężkim starciu w oktagonie. Jednak w weekend jej stan zdrowia gwałtownie się pogorszył, a lekarze musieli działać błyskawicznie, by zapobiec najgorszemu.
Wszystko zaczęło się 14 marca podczas gali XTB KSW 116, gdzie Woźniak stanęła do pojedynku z francuską rywalką Evą Dourthe. Już pierwsze rundy wyglądały dramatycznie — Polka, pomimo olbrzymiego bólu i wyraźnych problemów z oddychaniem, nie poddała się i kontynuowała walkę aż do drugiej rundy. Po walce trafiła do szpitala z powodu licznych obrażeń, w tym uszkodzonego mostka i krwiaka w śródpiersiu, a lekarze musieli odessać niemal litr krwi zgromadzonej w klatce piersiowej.

Po pierwszej hospitalizacji wydawało się, że najgorsze minęło — Ewelina wróciła do domu, planując rekonwalescencję w spokojnej atmosferze. Niestety, w weekend doszło do dramatycznego pogorszenia jej stanu. Jej menedżer Przemysław Kosiński, który jest też członkiem organizacji MMA Polska, opublikował w mediach społecznościowych wpis pełen niepokoju. Napisał, że w wyniku nowych badań specjaliści z oddziału torakochirurgii zadecydowali o ponownym przyjęciu jej do szpitala w Poznaniu i że najprawdopodobniej czeka ją pilna operacja.
Diagnoza, którą przedstawili lekarze, jest poważna. Specjaliści podejrzewają rozerwanie przepony i trwający krwotok wewnętrzny — stan bezpośrednio zagrażający życiu. To konsekwencja urazów, jakich doznała podczas pojedynku. Kosiński zaznaczył, że wpis został opublikowany za zgodą samej zawodniczki, która stawiła czoła brutalnej rzeczywistości ze swojej własnej perspektywy.
W weekend stan Eweliny Woźniak bardzo się pogorszył. Zaczęła odczuwać silne bóle, po konsultacji ze specjalistami torakochirurgi i przeprowadzonych badaniach trafiła do szpitala w Poznaniu i prawodpobnie czeka ją operacja związana z urazem wewnętrznym. 1/2
— Przemek Kosiński (@PrzemekMMA) March 24, 2026
Sam komunikat Eweliny Woźniak, który pojawił się w jej mediach społecznościowych, jest równie poruszający co niepokojący. Zawodniczka napisała: „Bóg wystawia mnie na próbę. Trzymajcie kciuki”, prosząc fanów o wsparcie w najtrudniejszych chwilach. To słowa, które świadczą o jej ogromnej determinacji, ale też o sile tego, przez co przechodzi.
Eksperci podkreślają, że urazy wewnętrzne u sportowców mogą ujawniać się dopiero po pewnym czasie, ale to, że sytuacja rozwinęła się tak gwałtownie, budzi ogromne zaniepokojenie w całej społeczności MMA. Wielu komentatorów sportowych wskazuje, że przypadek Woźniak jest przestrogą dla innych zawodników, którzy często ryzykują zdrowiem, aby zakończyć walkę w dobrym stylu.
Bóg wystawia mnie na próbę.
Trzymajcie kciuki. 🙏 https://t.co/31G9bMoQ8I— Ewelina Woźniak (@Ewi_Wo_MMA) March 24, 2026
Teraz wszystko zależy od decyzji chirurgów oraz postępów samej zawodniczki po zabiegu. Jej fani, koleżanki i koledzy z klubu trzymają kciuki i modlą się o jej powrót do zdrowia. To historia, która przypomina, jak cienka jest granica między triumfem a tragedią w sportach kontaktowych — i jak ważna jest nie tylko siła fizyczna, ale też odpowiednia opieka medyczna po każdym starciu.