Odeszła legenda krakowskiego sportu. Nie żyje Lidia Krupa-Surdyka, filar złotej epoki Cracovii

Środowisko polskiej piłki ręcznej pogrążyło się w smutku. Dotarła wiadomość, która dla wielu dawnych zawodniczek, trenerów i kibiców brzmi jak zamknięcie całej epoki. W wieku 91 lat zmarła Lidia Krupa-Surdyka – jedna z najbardziej zasłużonych postaci w historii żeńskiego szczypiorniaka w Polsce i prawdziwa legenda krakowskiej Cracovii.

Informację o jej odejściu przekazał Małopolski Związek Piłki Ręcznej. W oficjalnym komunikacie podkreślono, że wraz z jej śmiercią polski sport traci osobę, która przez dekady współtworzyła historię tej dyscypliny. „Odeszła legenda krakowskiej piłki ręcznej – śp. Lidia Krupa-Surdyka” – napisano w pożegnalnym wpisie. Podkreślono również, że jej odejście jest ogromną stratą nie tylko dla Krakowa, ale dla całego środowiska piłki ręcznej w Polsce.

Krupa-Surdyka była zawodniczką z czasów, gdy szczypiorniak w Polsce dopiero nabierał rozpędu i rozwijał się w dwóch odmianach – siedmioosobowej oraz jedenastoosobowej. Na parkiecie wyróżniała się nie tylko talentem, lecz także niezwykłą determinacją i sportowym charakterem. Przez wiele lat reprezentowała barwy Cracovii i zapisała się w historii klubu złotymi zgłoskami.

Jej dorobek sportowy robi ogromne wrażenie nawet dziś. W latach 50. i 60. wraz z krakowskim zespołem sięgnęła po dziewięć tytułów mistrzyni Polski oraz sześć razy zdobywała wicemistrzostwo kraju. Dla wielu młodszych zawodniczek była symbolem pokolenia sportowców, którzy budowali fundamenty żeńskiej piłki ręcznej w Polsce w czasach, gdy sport kobiet dopiero przebijał się do świadomości kibiców.

Jej talent szybko dostrzeżono również w reprezentacji narodowej. Lidia Krupa-Surdyka aż 37 razy zakładała koszulkę z orłem na piersi. W 1957 roku była częścią kadry, która zajęła siódme miejsce podczas mistrzostw świata w siedmioosobowej odmianie piłki ręcznej. Trzy lata później ponownie wystąpiła na mundialu, tym razem w jedenastoosobowej wersji tej dyscypliny. Biało-Czerwone zakończyły tamten turniej na szóstej pozycji.

Jej życie prywatne również było silnie związane ze sportem. W 1958 roku poślubiła Edwarda Surdykę – wybitnego szkoleniowca Cracovii i późniejszego selekcjonera reprezentacji Polski kobiet. Ich małżeństwo trwało aż sześć dekad, aż do śmierci trenera w 2018 roku. Przez lata tworzyli parę niezwykle oddaną sportowi i środowisku szczypiorniaka.

Nawet po zakończeniu kariery nie odsunęła się od ukochanego klubu. Do późnych lat pozostawała blisko Cracovii jako członkini Rady Seniorów. Dla wielu młodych zawodniczek była żywą kroniką historii klubu – osobą, która pamiętała początki największych sukcesów i chętnie dzieliła się swoimi wspomnieniami.

Uroczystości pogrzebowe Lidii Krupy-Surdyki zaplanowano na piątek 13 marca na Cmentarzu Rakowickim w Krakowie. Ceremonia rozpocznie się o godzinie 11:40. W pożegnaniu ma wziąć udział wiele osób ze środowiska sportowego, które przez lata znały ją jako zawodniczkę, mentorkę i strażniczkę tradycji krakowskiej piłki ręcznej.

W komunikacie Małopolskiego Związku Piłki Ręcznej napisano, że była symbolem pokolenia sportowców, którzy swoją pasją, ciężką pracą i oddaniem budowali historię tej dyscypliny. Jej energia, oddanie i sportowy charakter pozostaną w pamięci tych, którzy mieli okazję ją poznać – zarówno na boisku, jak i poza nim.

Like this post? Please share to your friends: