Oleg Zubkov, człowiek znany jako „zaklinacz lwów”, walczy o życie po brutalnym ataku lwa, któremu kiedyś ufał. 57-latek doznał poważnych obrażeń głowy, szyi i płuc podczas karmienia zwierząt w Taigan Safari Park. Ten sam lew zabił wcześniej pracownika w październiku 2024 r. Pomimo tej tragedii zwierzę pozostało w parku, a decyzja ta jest obecnie przedmiotem intensywnej analizy.

Świadkowie opisali wstrząsającą scenę jako czysty chaos. Gdy Zubkow był ciągnięty jak szmaciana lalka przez lwa, 58-letnia pracownica Tatyana Aleksagina odważnie interweniowała. Wjechała do zagrody i rzuciła w zwierzę wiadrem, aby je rozproszyć. Dołączył do niej gość o imieniu Aleksiej, który wciągnął Zubkowa w bezpieczne miejsce i pomógł załadować go na wózek, zanim zawiózł go do szpitala.
Zubkov przeszedł pilną operację i pozostaje w stanie krytycznym. Lekarze robią wszystko, co mogą, a park jest wstrząśnięty atakiem. „To ogromny szok” — powiedziało źródło bliskie rodzinie. „Wszyscy modlą się, żeby przeżył”.

Ten ostatni incydent ponownie rozpalił debatę na temat standardów bezpieczeństwa w Taigan Safari Park. Wielu zadaje teraz to samo pilne pytanie: dlaczego lew, który brał udział w poprzednim śmiertelnym ataku, nigdy nie został usunięty?