Maryla Rodowicz w ostatnim odcinku podcastu „Bliskoznaczni” wspomniała o wieloletnim sporze z Krystyną Prońko, wywołując natychmiastową reakcję drugiej strony. Gospodarzami podcastu byli Katarzyna Nosowska i jej syn Mikołaj Krajewski, którzy rozmawiali z Marylą o jej karierze i doświadczeniach w świecie show-biznesu. Prowadzący zapytali artystkę o ewentualne konflikty z innymi gwiazdami, a po krótkim namyśle Rodowicz wymieniła nazwisko Krystyny Prońko, ujawniając przy tym kulisy ich nieporozumień, które sięgają wielu lat wstecz.
Maryla Rodowicz przyznała, że problemy z Prońko rozpoczęły się już podczas Dni Kultury Polskiej w Petersburgu, jeszcze w czasach Związku Radzieckiego. Wówczas Leningrad gościł polskich artystów, a w składzie uczestników znalazła się również Krystyna Prońko. Rodowicz wyznała, że poczuła wówczas wyraźną niechęć ze strony koleżanki. – „Było tak, i jest z Krysią Prońko. Ale to jest historia. Były Dni Kultury Polskiej w Petersburgu, wtedy Leningradzie i Krysia była w tym składzie. Ja już tam byłam gwiazdą, no przepraszam. Przyjeżdżamy pociągiem i na tym domu kultury wisi moje wielkie zdjęcie, i ona: ‘Dlaczego jej zdjęcie wisi, a nie moje?’. I tak to się zaczęło…” – wspominała artystka. To zdarzenie, choć wydawało się drobne, miało według Maryli stać się początkiem długotrwałego konfliktu, który na przestrzeni lat narastał w cieniu show-biznesu.

Nie była to jedyna sytuacja, która pogłębiła nieporozumienia między artystkami. Maryla przypomniała również incydent z festiwalu w Opolu, który opisała w swojej autobiograficznej książce „Niech żyje bal” z 1981 roku. Sprawa dotyczyła utworu „Hej, żeglujże, żeglarzu”, który Rodowicz nagrała wcześniej dla Programu III Polskiego Radia. Zgodnie z regulaminem festiwalu w Opolu, w konkursie mogły uczestniczyć wyłącznie piosenki premierowe, czyli takie, które wcześniej nie były emitowane w mediach.
Maryla Rodowicz wyjaśniła, że Krystyna Prońko dowiedziała się o jej utworze z audycji radiowej i doniosła na nią do organizatorów festiwalu. – „Nie wiemy, jak się zachować, bo twoja koleżanka bardzo się upiera. No i jest to na papierze. Zdecydowaliśmy więc, że nie będziemy Cię brać pod uwagę w konkursie. Oczywiście możesz wyjść i zaśpiewać, jak chcesz” – relacjonowała wokalistka, podkreślając, że początkowo nie miała pojęcia o donosie. To zdarzenie miało znacząco wpłynąć na jej stosunki z Prońko i przyczynić się do ich długotrwałej niechęci.
Po ujawnieniu tych faktów Maryla Rodowicz natychmiast otrzymała odpowiedź od Krystyny Prońko. W rozmowie z redakcją artystka, znana z przebojów takich jak „Jesteś lekiem na całe zło”, odniosła się do zarzutów bardzo krótko, ale zdecydowanie. – „Jeśli pani Maryla tak uważa, to pewnie dla niej jest, dla mnie nie. Z mojej strony nie ma konfliktu, a jeśli pani Maryla żywi się skandalami, to jej prywatna sprawa” – stwierdziła Prońko. Jej odpowiedź była jednoznaczna i pokazała, że z jej perspektywy spór wcale nie istnieje.

Sytuacja między artystkami od lat pozostaje tematem medialnych spekulacji, a ich wzajemne relacje od dawna budzą zainteresowanie fanów. Maryla Rodowicz nie kryje, że odczuwa żal wobec Prońko z powodu dawnych wydarzeń, które miały wpływ na jej karierę i wizerunek. Z kolei Prońko zdaje się traktować całą sprawę jako zamknięty rozdział, nie angażując się w medialne konflikty.
Fani obu artystek obserwują tę wymianę z dużym zainteresowaniem, zastanawiając się, czy kiedykolwiek dojdzie do pojednania. Warto zauważyć, że zarówno Rodowicz, jak i Prońko to wyjątkowe osobowości polskiej sceny muzycznej, a ich kariery przez dekady budowały ich status w show-biznesie. Z tego powodu wszelkie napięcia między nimi przyciągają uwagę mediów i opinii publicznej.
Podcast „Bliskoznaczni” stał się okazją, by Maryla Rodowicz mogła otwarcie mówić o swoich doświadczeniach i przeszłych konfliktach, choć jednocześnie ujawniła również emocjonalne obciążenie, jakie te sytuacje ze sobą niosły. Krystyna Prońko natomiast pokazała, że nie żywi urazy i woli nie angażować się w medialne spory, pozostawiając konflikt w sferze osobistych odczuć Rodowicz.

Cała wymiana zdań między artystkami przypomina, że nawet w świecie estrady, gdzie publiczność kocha gwiazdy za ich muzykę i charyzmę, kwestie osobistych relacji mogą pozostawać źródłem napięć przez wiele lat. Pokazuje także, jak różnie postrzegane mogą być te same wydarzenia przez różne osoby – jedno zdarzenie dla jednej artystki może być powodem żalu, dla drugiej zaś pozostaje nieistotnym epizodem w karierze.
Rodowicz i Prońko pozostają ważnymi postaciami polskiej muzyki, a ich spór, choć medialnie nagłośniony, pokazuje również, jak skomplikowane mogą być relacje między osobami pracującymi w tym samym środowisku. Mimo dzielących je lat i nieporozumień, obie artystki nadal cieszą się ogromnym uznaniem publiczności, a ich kariera i twórczość pozostają niezapomniane.