Iga Świątek po porażce w ćwierćfinale Australian Open postanowiła przedłużyć swój pobyt w Australii, a już wkrótce rozpocznie przygotowania do turnieju WTA w Dausze, gdzie triumfowała trzykrotnie. To miejsce ma dla niej szczególne znaczenie, ponieważ w przeszłości zawsze dobrze radziła sobie na tamtejszych kortach. Po ostatnim nieudanym występie w Melbourne polska tenisistka znalazła się pod baczną obserwacją ekspertów, a jej grę skomentowali znani byli zawodnicy i obecni eksperci tenisowi, w tym Tim Henman oraz Jamie Murray.
Podczas Australian Open Świątek odpadła w ćwierćfinale po przegranej 5:7, 1:6 z Jeleną Rybakiną. Wynik ten wyraźnie pokazał, że w starciach z zawodniczkami z czołówki rankingu w ostatnim czasie Polce brakuje skutecznych argumentów. W siedmiu ostatnich meczach z zawodniczkami z Top-10 udało jej się wygrać tylko jedno spotkanie. Sama Świątek po meczu przyznała, że zdaje sobie sprawę z problemów i wie, nad czym musi pracować. „Wiem, co muszę poprawić i to w zasadzie te same rzeczy, o których myślałam już przed turniejem. Po prostu będę dalej robić swoje i mam nadzieję, że w następnym turnieju uda mi się to wszystko w swojej grze poukładać” – stwierdziła tenisistka. Dodała również, że niektóre elementy techniczne są dla niej trudne do zmiany w sposób płynny. „Pracuję nad nimi na treningach, ale potem przychodzą mecze i wracam do starych schematów” – podkreśliła.
Pomimo porażki Iga nadal utrzymuje wysoką pozycję w rankingu światowym, pozostając wiceliderką, ale jej ostatnia forma budzi niepokój. W ostatnich miesiącach Polka przegrywa niemal wszystkie mecze z największymi rywalkami. W bezpośrednich starciach była gorsza w czterech ostatnich spotkaniach z Coco Gauff, w dwóch z Aryną Sabalenką, w dwóch z Jeleną Rybakiną, w dwóch z Amandą Anisimovą, w dwóch z Jessicą Pegulą i w dwóch z Mirrą Andriejewą. Taki bilans jasno pokazuje, że Świątek musi znaleźć sposób na radzenie sobie w trudnych momentach meczu, kiedy przeciwniczka przejmuje kontrolę nad grą.
Jej postawa w drugim secie meczu z Rybakiną zwróciła uwagę ekspertów tenisowych. Jamie Murray, były lider rankingu deblistów i brat Andy’ego Murraya, przyznał, że był rozczarowany tym, jak Polka reagowała w trudnych momentach spotkania. „Nie rozwiązywała problemów i za bardzo się załamywała. Obecnie ma bilans 5-22, kiedy przegrywa pierwszy set z topowymi rywalkami na tym poziomie. Coś musi się zmienić, musi znaleźć sposób, żeby radzić sobie z problemami, kiedy mecz nie idzie po jej myśli, bo ona jest typową front runnerką, prowadzi i lubi narzucać tempo” – wyjaśnił Murray.
Tim Henman również zauważył, że Świątek powinna bardziej skupić się na rozbijaniu gry przeciwniczki, zamiast próbować walczyć wyłącznie siłą uderzeń. „Nigdy nie będzie w stanie przebić takich rywalek jak Rybakina wyłącznie mocą swoich uderzeń. Jest niesamowita na mączce, potrafi grać z dużym topspinem. Przy całym swoim sukcesie – sześć tytułów wielkoszlemowych i ponad 120 tygodni na pierwszym miejscu rankingu – wygląda na bardzo zestresowaną i moim zdaniem brakuje jej wtedy klarowności myślenia. To prawie tak, jakby za każdym razem próbowała grać perfekcyjny tenis, a nie zawsze jest to tym, co w danym momencie jest potrzebne” – podkreślił Henman.

Obaj eksperci zgodnie stwierdzili, że kluczowe dla Świątek będzie przepracowanie kwestii mentalnych i technicznych, a także znalezienie sposobu na reagowanie w trudnych sytuacjach meczowych. Teraz Polka ma okazję poprawić swoją formę w turnieju w Dausze, gdzie w przeszłości notowała znakomite wyniki i czuje się pewnie na kortach. Ten start będzie istotny zarówno dla jej przygotowań do kolejnych turniejów wielkoszlemowych, jak i dla odbudowy pewności siebie i rytmu gry, który ostatnio został zachwiany. Iga Świątek, mimo wyzwań, pozostaje jedną z najbardziej utytułowanych i utalentowanych tenisistek na świecie, a jej kolejny występ w Dausze będzie doskonałą okazją, by ponownie pokazać pełnię swojego potencjału.