Teresa Lipowska o powrocie Agnieszki Perepeczko do „M jak miłość”: „NIE JESTEŚMY PRZYJACIÓŁKAMI”

Powrót Agnieszki Perepeczko do „M jak miłość” po niemal dwóch dekadach wywołał spore poruszenie wśród fanów serialu. Widzowie byli zachwyceni możliwością ponownego zobaczenia Simony na ekranie, zwłaszcza w kontekście powiązań jej bohaterki z Barbarą. W walentynkowym odcinku widzowie mogą spodziewać się sporo czułości między postaciami, co wywołało falę komentarzy w mediach społecznościowych. Za kulisami jednak sytuacja wygląda zupełnie inaczej. Atmosfera wśród aktorów i twórców serialu niekoniecznie odzwierciedla radość fanów, a komentarze Teresy Lipowskiej jasno pokazują, że nie wszyscy podchodzą do powrotu Perepeczko z entuzjazmem.

Teresa Lipowska, od lat związana z „M jak miłość”, w rozmowie z mediami przyznała, że powrót Agnieszki Perepeczko nie wywołuje w niej wielkich emocji. Aktorka nie kryje, że podchodzi do tego comebacku z pewnym dystansem zarówno zawodowym, jak i prywatnym. Choć nie atakuje młodszej koleżanki wprost, jej słowa zdradzają chłodne nastawienie i brak specjalnego podekscytowania. Lipowska podkreśla, że wcześniejsze doświadczenia związane z wątkiem Simony w serialu były trudne i pozostawiły w niej pewien ślad. Lata temu wątek Perepeczko został usunięty z powodu decyzji Ilony Łepkowskiej, która odpowiadała za scenariusz.

Agnieszka Perepeczko i Teresa Lipowska, wrzesień 2026

Łepkowska tłumaczyła wówczas, że wątek był zbyt rozbudowany, a aktorka miała przekonanie, że może wpływać na rozwój swojej roli i sugerować własne rozwiązania scenariuszowe, co okazało się problematyczne. „To było bardzo złe. Dlatego z niej zrezygnowano” – mówiła scenarzystka, wyjaśniając przyczyny decyzji. Teresa Lipowska dobrze pamięta tamte okoliczności i do dziś podchodzi do powrotu Perepeczko z dużą rezerwą. Jej podejście jest naturalne – aktorka nie zamierza udawać emocji, których nie odczuwa, i nie ukrywa swojego prawdziwego stosunku do sytuacji. W przeszłości Lipowska wielokrotnie dawała wyraz swojego zdania na temat produkcji, krytykując między innymi pomysł wykorzystania sztucznej inteligencji do wygenerowania postaci Witolda Pyrkosza w serialu.

Teresa Lipowska, czerwiec 2024

W komentarzu dla „Super Expressu” Teresa Lipowska jasno zaznaczyła, że nie ma żadnych oczekiwań wobec wątku Simony i że powrót Perepeczko nie jest dla niej wydarzeniem wyjątkowo emocjonującym. Podkreśliła również, że relacje prywatne z Perepeczko nie są przyjacielskie. „Mnie to specjalnie nie ekscytuje. Wróciła na jeden odcinek, nie wiem czy powinna na więcej. Zostało to napisane, zagrane, my aktorzy nie mamy na to żadnego wpływu” – mówiła. Lipowska dodała, że dla niej najważniejsza jest fabuła Grabiny i życie Mostowiaków, a nie powroty czy odejścia konkretnych postaci.

Aktorka podkreśla, że powrót Perepeczko jest dla niej zwykłym, specjalnym odcinkiem, który nie zmienia jej spojrzenia na serial ani na codzienne życie na planie. „Będzie jeden fajny odcinek specjalny i tyle. Kiedyś ktoś miał powód, że zrezygnował z tego wątku Simony. Czy jest sens do niego wracać? Nie będę oceniać, bo nie wypada. Z mojej strony na pewno nie ma ekscytacji” – tłumaczyła Lipowska. Jej słowa pokazują, że choć powrót Perepeczko może cieszyć fanów, nie wszyscy aktorzy dzielą ten entuzjazm, a relacje na planie są bardziej skomplikowane niż mogłoby się wydawać z perspektywy widzów.

Agnieszka Perepeczko, lipiec 2025

Takie stanowisko Lipowskiej jest przykładem profesjonalnego dystansu i realistycznego podejścia do produkcji telewizyjnej. Powrót Perepeczko, choć medialnie głośny, dla niektórych członków ekipy pozostaje po prostu kolejnym elementem scenariusza, który nie wpływa na ich codzienne życie ani emocje. Teresa Lipowska pokazuje, że nawet w świecie pełnym medialnego szumu i fanowskich zachwytów, warto pozostawać wiernym własnym odczuciom i nie udawać emocji, które nie są prawdziwe.

Like this post? Please share to your friends: