Pod jednym z najnowszych postów Soni Bohosiewicz na Instagramie zawrzało od komentarzy, gdy aktorka podzieliła się zdjęciami z ferii spędzanych na nartach – nie tylko z dziećmi, ale również z byłym mężem. Nie wszystkie reakcje były przychylne, co wywołało lawinę dyskusji w sieci. W 2022 roku Sonia Bohosiewicz zakończyła małżeństwo z Pawłem Majewskim, którego była żoną od 2008 roku. Niedługo po rozwodzie w jej życiu pojawił się tajemniczy Jacek. Celebrytka chętnie dzieliła się w mediach społecznościowych wspólnymi chwilami, ale z czasem przestała publikować zdjęcia z nowym partnerem. Choć nie potwierdziła oficjalnie rozstania, wszystko wskazuje na to, że ich relacja dobiegła końca.
Obecnie Sonia skupia się przede wszystkim na sobie i najbliższej rodzinie. Aktorka, która od lat podkreśla, że łączy ją z Pawłem przyjacielska relacja, opublikowała wpis, w którym pochwaliła się feriami spędzanymi z synami – Teodorem i Leonardem – oraz ich ojcem. W tekście wyjaśniła, że rozwód nie oznacza końca rodziny, a pomimo zakończenia związku nadal spędzają razem święta, urodziny, chodzą na kolacje, a nawet na spacery z psem. Jej szczere i dojrzałe podejście do relacji z byłym mężem spotkało się z olbrzymim odzewem ze strony internautów.
Większość komentujących zachwycała się dojrzałością Soni i tym, w jaki sposób radzi sobie z relacją po rozwodzie. W komentarzach pojawiały się słowa uznania: „Omg, jakie to piękne”, „Uwielbiam to na maksa”, „Super, ale to nie często się zdarza. Brawo Wy”, „Piękny przykład – tak być powinno, zwłaszcza jak są dzieci”. Fani doceniali fakt, że aktorka potrafi zachować przyjazne relacje z byłym partnerem i stawia dobro dzieci na pierwszym miejscu, dając przykład, że rozwód nie musi oznaczać wrogości ani zerwania więzi rodzinnych.
Nie brakowało jednak także krytycznych głosów. Niektóre komentarze były mniej przychylne, a jedna z internautek określiła Sonię mianem „desperatki”. Krytykująca użytkowniczka pytała: „Po co był ten rozwód, skoro on taki dobry, wspaniały facet, że aż chce pani z nim czas spędzać i każde święta? Dziwne to”. Aktorka nie pozostała bierna i odpowiedziała stanowczo, tłumacząc swoją postawę. W odpowiedzi napisała: „Nie bardzo rozumiem… Po co był rozwód? Dlatego, że relacja romantyczna się zakończyła. Ojcem dzieci jest nadal i będzie zawsze. A pani ma dzieci? I skąd pomysł na słowo ‘desperatka’? Gdzież ta desperacja?”.
Internautka nie zamierzała odpuścić i kontynuowała swoje krytyczne komentarze, stwierdzając: „Dla mnie to takie na siłę zabieganie o uwagę byłego męża. Ja bym tak nie robiła. No, ale każdy niech żyje, jak chce”. Sonia jednak zachowała spokój i nie wdawała się w dalszą polemikę, pokazując, że jej decyzje są przemyślane i wynikają z troski o rodzinę, a nie z potrzeby szukania aprobaty czy uwagi publicznej.
Ferie na nartach, które stały się tematem dyskusji, pokazały dojrzałość i odpowiedzialność aktorki wobec dzieci i byłego męża. Sonia Bohosiewicz udowadnia, że rozwód nie musi być końcem wspólnego dbania o rodzinę, a relacje po zakończeniu małżeństwa mogą być oparte na szacunku i współpracy. Pomimo krytyki w sieci, aktorka konsekwentnie podtrzymuje swoje wartości i pokazuje, że najważniejsze jest dobro dzieci i stabilność emocjonalna rodziny.
Historia Soni Bohosiewicz jest przykładem, że dojrzałe podejście do relacji po rozwodzie jest możliwe, a wspólne spędzanie czasu z byłym partnerem nie jest oznaką słabości czy desperacji, lecz odpowiedzialności i miłości do dzieci. Jej post stał się inspiracją dla wielu osób, które także starają się zachować przyjacielskie relacje z byłymi partnerami, pokazując, że rozwód nie musi równać się zerwaniu wszelkich więzi rodzinnych.