Pamiętasz ikonę lat 80.? Jej losy potoczyły się w sposób, którego nikt się nie spodziewał

Choć wszystko wskazywało na to, że przed Hanną Polk otwiera się droga do wielkiej kariery, jej życie potoczyło się w sposób bolesny i daleki od filmowego scenariusza. Miała urodę gwiazdy, talent, charyzmę i solidne aktorskie wykształcenie, które mogło zapewnić jej trwałe miejsce w historii polskiego kina i telewizji. Zamiast kolejnych ról i zawodowych sukcesów przyszło jej jednak mierzyć się z dramatami, stratami, chorobą i walką o przetrwanie. Zmarła 4 grudnia 2019 roku, mając zaledwie 56 lat, pozostawiając po sobie nie tylko role, ale przede wszystkim poruszającą historię życia naznaczonego bólem.

Widzowie pamiętają ją z popularnych seriali, takich jak „W labiryncie”, „Dom”, „Klan” czy „Na dobre i na złe”. Jej ekranowa obecność przyciągała uwagę, a wiele osób było przekonanych, że to dopiero początek wielkiej drogi. Ukończenie łódzkiej szkoły filmowej zapowiadało obiecującą przyszłość, a środowisko widziało w niej aktorkę z ogromnym potencjałem. Równolegle z rozwojem zawodowym w jej życiu pojawiła się miłość. W czasie studiów związała się z Piotrem Polkiem, kolegą z roku. Oboje traktowali relację bardzo poważnie i szybko zdecydowali się na ślub. Dla nich było to naturalne wejście w dorosłość, pełne planów i marzeń.

Rzeczywistość okazała się jednak znacznie trudniejsza. Młode małżeństwo musiało zmierzyć się z problemami finansowymi i brakiem stabilizacji. Rok po ślubie podjęli decyzję o wyjeździe do Francji w poszukiwaniu lepszego życia. Tam oboje wykonywali różne prace, dalekie od artystycznych ambicji. Piotr Polk zajmował się tworzeniem mebli, co z czasem stało się jego pasją, a Hanna pracowała jako opiekunka do dzieci, sprzątaczka i barmanka. Aktorstwo zeszło na dalszy plan, a czas i energia pochłaniane były przez codzienną walkę o byt.

W tym samym okresie przyszły kolejne dramaty. Do Hanny dotarła wiadomość o śmierci matki, a niedługo później zmarł także jej ojciec. Podwójna strata pogłębiła jej emocjonalny kryzys. Wkrótce potem jej małżeństwo zaczęło się rozpadać. Piotr Polk po latach przyznał się do zdrady, choć zaznaczał, że ich związek był bardzo trudny. W mediach winą za rozpad relacji obarczano głównie jego, jednak osoby z otoczenia pary mówiły o problemach, które narastały po obu stronach. Coraz częściej pojawiały się też sygnały o problemie alkoholowym aktorki, z którym nie chciała lub nie potrafiła się zmierzyć.

Rozwód w 1993 roku był dla Hanny ogromnym ciosem. Uważała Piotra za miłość swojego życia, a rozstanie pogrążyło ją w depresji. Przez długi czas nie potrafiła się pozbierać ani wrócić na zawodowe tory. Dopiero po kilku latach los dał jej drugą szansę na szczęście. Poznała Marka Kurkowskiego, który stał się jej oparciem i pomógł odbudować wiarę w ludzi i w siebie. Związek zakończył się małżeństwem, a para doczekała się dwóch synów. Wydawało się, że po latach burz i cierpienia wreszcie nadszedł spokojniejszy czas.

Ten spokój nie trwał jednak długo. W 2010 roku Marek Kurkowski zmarł, a Hanna została sama z dwójką małych dzieci. Śmierć ukochanego była dla niej kolejnym ciosem, z którym nie potrafiła się pogodzić. Żałoba, samotność i odpowiedzialność za synów przytłoczyły ją do granic możliwości. Do tego doszły problemy finansowe. Okazało się, że przed śmiercią mąż został oszukany przez wspólników, a aktorka została bez środków do życia. Zmuszona była sprzedać dom i wycofać się z zawodu, bo brakowało jej ról i stabilnych dochodów.

Kameralny pogrzeb byłej żony Piotra Polka - Super Express - wiadomości, polityka, sport

Sytuacja stała się dramatyczna. Hanna nie miała gdzie mieszkać z dziećmi, dlatego poprosiła siostrę o opiekę nad nimi. Sama znalazła schronienie w Domu Artystów Weteranów w Skolimowie. Dzięki wsparciu środowiska artystycznego, związków zawodowych i dawnych profesorów otrzymała pomoc, za którą była niezwykle wdzięczna. Pomocną dłoń wyciągnął także jej były mąż, który pomógł jej wrócić na plan serialu, podkreślając, że przeszłości nie da się wymazać i że mimo wszystko coś ważnego ich łączyło.

Przyjaciele starali się zrobić wszystko, by pomóc jej stanąć na nogi. Udało się wynająć mieszkanie w Warszawie, jednak aktorka nie zamieszkała w nim razem z synami. Dodatkowo jej sytuację pogorszyły problemy zdrowotne. Złamała nogę i musiała przejść trzy operacje, co praktycznie wykluczyło ją z aktywnej pracy zawodowej. Szukała więc zajęcia, które mogłaby wykonywać z domu. Wtedy pojawiła się nadzieja związana z poezją. Pisała wiersze od lat, do tej pory tylko dla siebie. Dzięki wsparciu pewnego mecenasa sztuki jej twórczość ujrzała światło dzienne i została wydana w niewielkim nakładzie.

Piotr Polk pogrążony w żałobie. Ogromna tragedia - Pomponik w INTERIA.PL

W ostatnich latach życia kontakt z aktorką był coraz trudniejszy. Jej siostra przyznawała, że nie potrafi już jej pomóc, a nałóg alkoholowy coraz silniej ją wyniszczał. Wrażliwa, delikatna, dobra – taka była Hanna Polk w oczach bliskich, ale jednocześnie uwięziona w swoich demonach. Informacja o jej śmierci wstrząsnęła środowiskiem i fanami. Odeszła nagle, pozostawiając po sobie ciszę, niedopowiedziane historie i poczucie ogromnej straty. Została pochowana na cmentarzu parafialnym w Zblewie, a jej życie do dziś pozostaje przejmującym przykładem tego, jak cienka bywa granica między sukcesem a dramatem.

Like this post? Please share to your friends: