Anna Popek zabrała głos w sprawie symbolicznego ślubu Viki Gabor i jej wypowiedź natychmiast wywołała falę emocji. Dziennikarka związana z TV Republika nie ukrywa, że w jej ocenie wczesne zamążpójście ma wiele zalet i nie powinno budzić aż tak dużych kontrowersji, jak ma to miejsce obecnie. Jej słowa zostały odebrane przez część odbiorców jako prowokacyjne, zwłaszcza że przy okazji zdecydowała się również na dość ostrą uwagę pod adresem singielek po trzydziestce.
Pod koniec ubiegłego roku media w całej Polsce żyły doniesieniami o romskim ślubie Viki Gabor. Informacje te błyskawicznie obiegły internet po tym, jak dziadek ukochanego wokalistki, Bogdan Trojanek, opublikował w sieci nagrania z ceremonii. Na krótkich filmach można było zobaczyć młodą artystkę u boku wybranka jej serca, Giovanniego Trojanka. Choć materiały bardzo szybko zniknęły z internetu, zdążyły wywołać ogromne poruszenie i falę spekulacji. Wkrótce potem zwyciężczyni Eurowizji Junior potwierdziła, że jest zaręczona i – co podkreślała wielokrotnie – szczęśliwa.
Sama Viki Gabor od początku starała się zachować dystans wobec medialnego zamieszania. W jednym z wywiadów zaznaczała, że niechętnie mówi o swoim życiu prywatnym, ponieważ uważa je za swoją osobistą sprawę. Podkreślała, że najważniejsze jest dla niej poczucie szczęścia i spokoju, a nie opinie osób postronnych. Artystka zwracała uwagę na to, że jej rolą jest tworzenie muzyki, śpiewanie i rozwijanie kariery artystycznej, a nie szczegółowe opowiadanie o planach ślubnych czy życiu osobistym. Jej słowa miały jasno pokazać, że nie zamierza pozwolić, aby medialna burza odebrała jej radość z ważnych, prywatnych decyzji.
Do całej sprawy postanowiła odnieść się Anna Popek. Dziennikarka skomentowała między innymi zdjęcia, na których – zdaniem niektórych internautów – Viki Gabor wyglądała na smutną. Popek uznała takie interpretacje za przesadne i krzywdzące. Zwróciła uwagę, że bardzo często media i odbiorcy doszukują się dramatów tam, gdzie ich wcale nie ma, a pojedyncze kadry czy ujęcia stają się podstawą do daleko idących ocen. Jej zdaniem młodej dziewczynie niesłusznie przypisuje się emocje, których tak naprawdę nikt nie jest w stanie jednoznacznie potwierdzić.
W dalszej części wypowiedzi Anna Popek odniosła się do krytyki dotyczącej wczesnego zamążpójścia młodych dziewczyn. Podkreśliła, że w kulturze romskiej takie zwyczaje są głęboko zakorzenione i stanowią element wielopokoleniowej tradycji. Zaznaczyła również, że podobne praktyki funkcjonowały w przeszłości w wielu innych kręgach kulturowych, także na terenie Europy. Według niej fakt, że dziś wiek zawierania małżeństw jest wyższy, nie oznacza, że wcześniejsze związki były czymś nienaturalnym czy niewłaściwym. Wręcz przeciwnie – jej zdaniem są one częścią historii i obyczajowości, o których współczesne społeczeństwo często zapomina.
Popek jasno wyraziła swoją opinię, że 18 lat to bardzo dobry wiek na wyjście za mąż. Przywołała przy tym przykład własnej rodziny, opowiadając o babci, która wyszła za mąż w bardzo młodym wieku i szybko została matką. W jej przekonaniu wcześniejsze zakładanie rodziny ma wiele zalet – zarówno zdrowotnych, jak i psychicznych. Twierdziła, że młode kobiety są wtedy w pełni sił fizycznych i psychicznych, co sprzyja budowaniu stabilnego życia rodzinnego oraz wychowywaniu dzieci. Wspomniała również, że w historii Europy bywały czasy, gdy dopuszczalny wiek zamążpójścia był znacznie niższy niż obecnie, co pokazuje, że współczesne oburzenie jest w dużej mierze efektem zmieniających się norm społecznych.
Dziennikarka przypomniała także, że w kulturze romskiej wczesne małżeństwa są normą, a tradycyjne formy zawierania związków – w tym aranżowane porwania – mają charakter symboliczny i są elementem obrzędowości, a nie przymusu. Zaznaczyła, że podobne zwyczaje istniały również w kulturze starosłowiańskiej, co dodatkowo pokazuje, jak głęboko zakorzenione są takie praktyki w historii regionu.
Anna Popek stanęła w obronie młodej pary, podkreślając, że ceremonia Viki Gabor i jej partnera miała charakter wyłącznie symboliczny i nie pociągała za sobą skutków prawnych. Zwróciła jednak uwagę na fakt, że w prawie romskim taki związek ma już swoje znaczenie, a decyzje o zaślubinach są zazwyczaj podejmowane w porozumieniu z rodziną, często z udziałem rodziców lub dziadków. Jej zdaniem trudno zrozumieć skalę krytyki, jaka spadła na młodych ludzi, ponieważ ślub – nawet symboliczny – powinien być postrzegany jako radosny, prywatny moment, a nie pretekst do publicznego hejtu.
Najwięcej emocji wzbudziła jednak część wypowiedzi, w której Anna Popek skomentowała sytuację kobiet po trzydziestce. Dziennikarka stwierdziła, że w dużych miastach często spotyka się samotne i nieszczęśliwe kobiety, które – jej zdaniem – zbyt długo odkładały decyzję o założeniu rodziny. Ta opinia została odebrana przez wielu jako kontrowersyjna i krzywdząca, jednak Popek nie ukrywała, że jest to jej osobiste spojrzenie na zmiany społeczne i obyczajowe. Podsumowując swoją wypowiedź, podkreśliła, że każdy powinien mieć prawo do podejmowania własnych decyzji życiowych, a cudze wybory – zwłaszcza tak intymne jak małżeństwo – nie powinny być powodem do publicznego osądzania.