Po sześciu latach zaręczyn, córce i niezliczonych występach na czerwonym dywanie, Katy Perry i Orlando Bloom zakończyli swój związek po cichu, bez skandalu i dramatów. Choć ich historia miłosna kiedyś urzekała opinię publiczną, powoli rozpadła się pod ciężarem czasu, odległości i niespełnionych oczekiwań.

Źródła bliskie parze donoszą, że choć nie doszło do gwałtownego konfliktu, ich związek od pewnego czasu się ochładzał. Napięty harmonogram trasy koncertowej Perry i narastająca frustracja Bloom z powodu braku planów ślubnych przyczyniły się do wzrostu emocjonalnego i fizycznego dystansu między nimi.

Jednym z doniesień o przełomie był spór o udział Blooma w głośnym ślubie Jeffa Bezosa i Lauren Sanchez – wydarzeniu, które Perry uznał za niepotrzebne, a nawet prowokacyjne. Samotny występ Blooma na uroczystości w Wenecji wywołał pogłoski o rozstaniu, które i tak już nastąpiło za zamkniętymi drzwiami.

Para, która zaczęła spotykać się w 2016 roku, doświadczyła rozstań i pojednań, a kulminacją były zaręczyny w Walentynki 2019 roku. Narodziny córki w 2020 roku były momentem kulminacyjnym – ale pomimo głębokiego uczucia, parze nie udało się przezwyciężyć narastającego między nimi napięcia. Ich rozstanie, choć spokojne, zamyka rozdział, który wielu pragnęło zakończyć „długo i szczęśliwie”.