Brittany Snow dementuje plotki o operacjach plastycznych i ujawnia, co tak naprawdę zrobiła „dla porządku”

Brittany Snow próbuje potwierdzić te plotki.

39-letnia aktorka znana z serialu „Żony myśliwych” jest kolejną osobą, która opowiedziała o swoich zabiegach kosmetycznych i niedawno postanowiła uporządkować swoje sprawy.

W weekend Snow skomentowała film opublikowany na Instagramie 6 listopada przez influencerkę i specjalistkę od zabiegów wstrzykiwania narkotyków Molly Bailey. Klip zawierał stare i nowe zdjęcia gwiazdy Hairspray i innych celebrytek, a podpis brzmiał: „Nie jesteśmy anti-aging, jesteśmy za botoksem”. Pojawiły się komentarze spekulujące, że Snow i inne osoby poddały się operacji plastycznej, aby zmienić swój wygląd.

Brittany Snow bierze udział w nowojorskiej premierze serialu Netflix „The Beast In Me” w hotelu The Plaza, 5 listopada 2025 r. w Nowym Jorku.

„Nigdy nie miałam żadnej operacji, ani jednej” – napisała Snow pod postem w odpowiedzi na te oskarżenia. „Żadnej korekty nosa (ludzie mówili mi, że jej potrzebuję! Ale nie), żadnej [pracy na] powiekach, żadnego liftingu twarzy. Nic”.

Snow powiedziała, że ​​jej obecny wygląd wynika z utraty „wagi ciążowej” z twarzy, minimalnego stosowania botoksu i laserów. „Tak dla porządku” – dodała.

Bailey odpowiedział na reakcję Snow, zamieszczając na Instagramie kolejny wpis, w którym napisał: „Nie ma niczego, co kochalibyśmy bardziej niż przezroczystą królową i trochę botoksu”.

W niedawnym wywiadzie dla magazynu „Self”, Snow szczerze opowiedziała o swoim stosunku do wizerunku ciała i o tym, jak wpłynął on na nią w młodym wieku. „Chciałam tylko, żeby ktoś powiedział mi, co robi, żebym ja też mogła to zrobić” – powiedziała magazynowi.

Kiedy osiągnęła wiek nastoletni, „nie mogła nawet być naga” w swojej obecności, powiedziała. „Miałam tak wielką pogardę dla swojego ciała i nie potrafiłam postrzegać siebie jako funkcjonalnej, pięknej istoty. Widziałam tylko to, co było we mnie złe”.

Brittany Snow na nowojorskiej premierze filmu Hulu „Murdaugh: Śmierć w rodzinie”

Jej wyznanie zbiegło się z momentem, w którym najgorętsze gwiazdy Hollywoodu zaczynają otwarcie mówić o swoich — lub nie — osiągnięciach estetycznych.

Gwiazdy serialu „The Housemaid”, Amanda Seyfried i Sydney Sweeney, niedawno rozmawiały o zabiegach w wywiadach, zarówno indywidualnych, jak i wspólnych. W swoim artykule okładkowym dla magazynu „Who What Wear”, Seyfried otwarcie mówiła o swojej rutynie, w której stosowała wyłącznie botoks, a Sweeney niedawno zdementowała plotki o swojej drodze do upiększania.

Tymczasem gimnastyczka Simone Biles postawiła na maksymalną transparentność, zwłaszcza po swoim letnim powiększeniu piersi. Po wzmiance o zabiegu wszczepienia implantów – i późniejszym potwierdzeniu operacji w wywiadzie dla magazynu PEOPLE w listopadzie – olimpijka podzieliła się na TikToku intymnymi szczegółami operacji, w tym rozmiarem implantu i „trudną” rekonwalescencją.

Kris Jenner, która zrobiła furorę w sieci, gdy we wrześniu potwierdziła, że ​​poddała się liftingowi twarzy, nadal szczerze opowiada o swoich zmianach. W jednym z ostatnich odcinków programu The Kardashians zażartowała, że ​​jedyną prawdziwą cechą jej twarzy jest nos.

Like this post? Please share to your friends: