Harry Hamilin rozmyśla o traumatycznym czasie spędzonym w więzieniu w 1970 roku.
74-letni aktor przyznał, że był „zmuszany” do zażywania halucynogennego narkotyku o nazwie fencyklidyna (PCP) podczas krótkiego pobytu w więzieniu, gdy był młody. Przypadek ten miał miejsce 5 grudnia w odcinku podcastu Let’s Not Talk About the Husband prowadzonego przez niego i jego żonę Lisę Rinnę.
„W więzieniu zmuszano mnie do palenia PCP” – powiedział Hamlin 62-letniej Rinnie w odcinku. „Byłem tak naćpany, bo [więzień] zmusił mnie do trzech lub czterech machów i byłem kompletnie pijany po tym”.
Gwiazdor serialu Mayfair Witches wyjaśnił, że trafił do więzienia w 1970 r. po tym, jak złapano go z 25 tabletkami, które wręczyli mu członkowie jego bractwa studenckiego.
„Byłem w Berkeley i moi starsi koledzy z domu bractwa… przyszli do mnie, zanim pojechałem do Los Angeles na Święto Dziękczynienia… i powiedzieli: »Zabierz te tabletki i oddaj je innemu domowi na USC, będą ich potrzebować na egzaminy«” – powiedział Hamlin. „Więc wziąłem je, a oni nie chcieli tabletek… więc musiałem je oddać”.
:max_bytes(150000):strip_icc():focal(705x171:707x173):format(webp)/Harry-Hamlin-attends-PEOPLE-Celebrating-50-Years-Exhibition-Opening-051024-1-38a55e38b3244e24bb781bfbeeebea9e.jpg)
Aktor przyznał, że wracał do szkoły samolotem z tabletkami przepakowanymi do „futerału na gitarę”, na co Rinna odpowiedziała: „Uważasz, że to było bardzo mądre?”
„Oczywiście, że nie, bo trafiłem do więzienia” – odpowiedział Hamlin.
Hamlin powiedział, że miał powiązania z naczelnikiem więzienia, gdyż jego brat był „aktorem w szkole aktorskiej w Berkeley”, gdzie był również członkiem wydziału dramatycznego.
„Siadam z naczelnikiem i moim prawnikiem i wszyscy razem jemy cheeseburgera” – wspominał. „A naczelnik mówi: »Słuchaj, jak już tam będziesz, nie martw się o nic. Dopilnuję, żebyś nic ci nie było«”.
:max_bytes(150000):strip_icc():focal(912x712:914x714):format(webp)/Lisa-Rinna-Harry-Hamlin-051924-04-b58277fadc8748b88b0e92c07e08da2c.jpg)
Aktor powiedział, że trafił do celi z młodym mężczyzną, który „płakał jak opętany”. Poczuł „litość” do młodego mężczyzny, więc zapytał strażników więziennych, czy mogliby pozwolić mu dzielić z nim celę. Obaj trafili razem do „celi dla przestępców”.
Młody mężczyzna został ostatecznie zwolniony za kaucją, a Hamlin, jak wspominał, pozostał w więzieniu z „przestępcami”.
Następnego dnia Hamlin twierdził, że poszedł na śniadanie i jeden z więźniów zaproponował mu jointa, którego wielokrotnie odmawiał. Hamlin dodał jednak, że więzień był natarczywy i w końcu uległ i spróbował, nie zdając sobie sprawy, że to PCP.
„W ten sposób zostałem zmuszony do zażycia PCP. Ktoś przyniósł mały woreczek z tytoniem do skręcania nasączonym PCP… więc palili go i nie było czuć żadnego zapachu. Ale byli na haju jak muchy” – wspominał.