„Coś musi się zmienić”: Manchester United spada do najniższego poziomu w meczu z Grimsby Town, drużyną z czwartej ligi

Manchester United uległ grającemu w czwartej lidze zespołowi Grimsby Town w Pucharze Ligi.

Właśnie wtedy, gdy  kibice Manchesteru United  myśleli, że gorzej już być nie może, na scenę wkracza grający w czwartej lidze Grimsby Town, który jeszcze bardziej pogrąża niegdyś wielki klub.

Słabszy zespół League Two – plasujący się trzy dywizje niżej od Manchesteru United – w pełni zasłużył na zwycięstwo w Pucharze Ligi w środę, pokonując  drużynę Rubena Amorima 2-2 (12-11) w serii rzutów karnych, do której doszło po emocjonującym meczu na Blundell Park w Grimsby.

Gospodarze, zdecydowanie lepsza drużyna w pierwszej połowie, prowadzili 2:0 z przeciwnikiem w Premier League przed ostatnimi kwadransami meczu. Dwa gole Czerwonych Diabłów w końcówce spotkania zdawały się pozbawić Grimsby historycznego zwycięstwa, ale outsiderzy odpowiedzieli w zaskakującej serii rzutów karnych, której menedżer United, Amorim, nie mógł się doczekać.

Choć wieczór ten powinien zostać zapamiętany dzięki świętowaniu zwycięstwa przez Grimsby Town – można śmiało powiedzieć, że był to najlepszy wynik w historii klubu – trudno nie zastanawiać się, co do cholery dzieje się w United.

Sytuacja wyglądała jeszcze bardziej ponuro po tym, jak w drugiej połowie stadion zalała potężna burza. Obraz przemoczonego Amorima gorączkowo sprawdzającego planszę taktyczną stanowił doskonałą metaforę obecnej sytuacji klubu.

Amorim przygnębiony

„Chciałbym po prostu przeprosić naszych fanów” – powiedział wściekły Amorim w rozmowie z ITV Sport po upokarzającej porażce.

„Czujesz to. Coś musi się zmienić. Nie wiem już, co powiedzieć naszym kibicom. Trudno się z tym pogodzić”.

Później dodał do reporterów: „Byliśmy kompletnie zagubieni i trudno to wytłumaczyć, dlatego myślę, że mówili tak głośno.

„Wiem, że dziś wygrała najlepsza drużyna. Najlepsi zawodnicy przegrali – bo kiedy jesteś drużyną, możesz wygrać każdy mecz. Dziś futbol był naprawdę sprawiedliwy”.

Portugalski menedżer pracuje w Manchesterze United już od dziewięciu miesięcy, a presja związana z wynikami jest większa niż kiedykolwiek – do tej pory odniósł zaledwie 16 zwycięstw w 44 meczach.

Biorąc pod uwagę, że dołączył do zespołu w połowie poprzedniego sezonu i powiedział kibicom, że będzie potrzebował czasu na wdrożenie się do nowego stylu gry, wielu dało mu pewne pole manewru w związku z katastrofalnym  15. miejscem drużyny  w lidze.

Ale po całym okresie przygotowawczym i wsparciu na rynku transferowymRuben Amorim wyglądał na przygnębionego po występie swojej drużyny. – klub podpisał kontrakt z zupełnie nową linią ataku w osobach Bryana Mbeumo, Benjamina Šeško i Matheusa Cunhy – w banku pozostało już bardzo niewiele środków do wykorzystania.

Mówiąc wprost, w drużynie, która zdobyła zaledwie jeden punkt w dwóch pierwszych meczach Premier League nowego sezonu, wciąż jest wiele niedociągnięć.

Sytuacja bramkarza stała się nie do utrzymania. Zarówno André Onana, jak i Altay Bayındır grali w trzech meczach tego sezonu i obaj popełnili błędy, które doprowadziły do ​​utraty bramek.

Obrona, zwłaszcza w meczu z Grimsby, wyglądała na niezwykle niepewną siebie, a napastnicy mają problemy ze zrozumieniem nielicznych szans, jakie stwarzają.

Obaj nowi zawodnicy, Cunha i Mbeumo, nie wykorzystali kluczowych rzutów karnych w środowej porażce. Nowa gwiazda, napastnik Šeško, zdecydował się również być ostatnim zawodnikiem z pola, który wykonał rzut karny.

„Oczywiście, że dzisiaj nie było wystarczająco dobrze” – powiedział obrońca United, Diogo Dalot, w rozmowie z ITV Sport. „Nie możemy się poddawać, niezależnie od sytuacji, ale, jak powiedziałem, to nie wystarczy i myślę, że musimy się nad tym głęboko zastanowić”.

„Jutro jest nowy dzień, musimy się zmobilizować i pokazać sobie, że aby być w tym klubie, musimy zrobić o wiele więcej”.

Tożsamość czy upór?

Jest też trudna sytuacja związana z formacją zespołu.

Po przybyciu do klubu Amorim został pochwalony za swój charakterystyczny styl gry. Formacja 3-4-3 sprawdziła się doskonale w jego poprzednim klubie, Sportingu CP, i wielu uważało, że silna tożsamość była dokładnie tym, czego potrzebował pozbawiony steru Manchester United.

Ale oddanie Amorima swojemu systemowi, które kiedyś uważano za zaletę, teraz staje się słabością. Nawet jeśli system nie działa lub zawodnicy mają problemy z adaptacją, menedżer najwyraźniej nie zmienia zdania.

W zeszłym sezonie portugalski trener zapowiadał, że sytuacja będzie się pogarszać, zanim się poprawi. Kibice United tracą jednak cierpliwość, pomimo pewnych oznak poprawy w niektórych meczach tego sezonu.

„Nie chodzi o formację” – powtórzył Amorim w środę. „System nie jest ważny. Możemy grać z trzema obrońcami, czterema, pięcioma obrońcami, to nie ma znaczenia.

„Ważne jest, że musimy się wyróżniać, a to jest zadanie trKibice Grimsby Town świętują jeden z najlepszych wyników w historii klubu.enera, a widać, że nic się nie zmieniło”.

Do końca letniego okna transferowego pozostał jeszcze tydzień, a Manchester United zapewne będzie miał dużo pracy – być może przede wszystkim ze względu na wydatki.

W składzie United wciąż jest kilku zawodników, m.in. Antony, Jadon Sancho i Alejandro Garnacho, którzy najwyraźniej nie są już potrzebni. Amorim chce bowiem odświeżyć drużynę, która w ostatnich latach przechodziła z jednej katastrofy w drugą.

Czystki, w wyniku których  z klubu  na wypożyczenie opuścili się tacy piłkarze jak Marcus Rashford, miały zapoczątkować nową erę pozytywnej energii u 20-krotnego mistrza najwyższej klasy rozgrywkowej.

Nowy mniejszościowy właściciel klubu, miliarder Jim Ratcliffe, poparł potrzebę zmian, inwestując w odnowione centrum treningowe i  obiecując budowę nowego stadionu światowej klasy .

Jednakże „nowy” Manchester United wkroczył już w kolejny, katastrofalny rozdział.

Kolejnym meczem drużyny w Premier League będzie sobotni mecz z beniaminkiem Burnley. Tylko pewne zwycięstwo złagodzi rosnącą presję ciążącą na Amorimie i jego pracy jako menedżera Czerwonych Diabłów.

Like this post? Please share to your friends: