Po trzech dekadach pojawiania się na czerwonym dywanie Jennifer Aniston szczerze przyznaje, że nadal nie opanowała sztuki pozowania. W niedawnym wywiadzie dla magazynu InStyle gwiazda serialu Przyjaciele ujawniła swój podziw dla Jennifer Lopez, zauważając, jak J.Lo niezmiennie zachwyca swoimi momentami na czerwonym dywanie naturalnym urokiem. Aniston chwaliła umiejętność Lopez do emanowania intensywnością i pięknem, które oczarowuje publiczność, nawet gdy wydaje się być na skraju gniewu.
Chociaż Aniston nigdy nie pracowała bezpośrednio z Lopez, widziano ją rozmawiającą z nią na różnych wydarzeniach. 52-letnia aktorka podkreślała, jak ważne jest posiadanie dobrego stylisty, aby odnieść sukces na czerwonym dywanie, wyrażając własne obawy dotyczące pozowania. Aby złagodzić swój niepokój, Aniston stara się nawiązać kontakt z fotografami podczas wydarzeń, dzięki czemu doświadczenie to jest bardziej komfortowe.

Rozmyślając o okresie lockdownu, Aniston wykorzystała okazję, aby ponownie ocenić swoje życie, eliminując stresory, które już jej nie służyły. „Mogłam zmniejszyć niepokój, pozbywając się tego, co kiedyś uważałam za niezbędne, ale w rzeczywistości powodowało niepotrzebny stres” – podzieliła się.
Pomimo swojej pasji do aktorstwa, Aniston nie przepada za promocyjnymi aspektami branży. Wyraziła niechęć do angażowania się w to, co opisuje jako „pokaz dla psów i kucyków” wywiadów i konferencji prasowych. „Uważam to za efektowny występ. Czy to wszystko jest naprawdę konieczne? Dla mnie liczy się sama praca” – zauważyła.

Aniston porównała również swoją drogę do sławy z doświadczeniami młodych gwiazd, takich jak Britney Spears, podkreślając wykorzystywanie przez media wrażliwych celebrytów. „Miałam szczęście, że miałam surową matkę, która kładła nacisk na doskonalenie mojego rzemiosła, a nie na szukanie sławy. Chodziło o zrozumienie tego, co robię, a nie poleganie na szczęściu” – wyjaśniła.
Podzieliła się przemyśleniami na temat swojej wczesnej kariery, wspominając lata spędzone jako kelnerka i długą drogę do sukcesu, która obejmowała niezliczone przesłuchania i pracę w teatrze. „Zdobyłam rolę w reklamie Bob’s Big Boy po przejściu 900 przesłuchań” – powiedziała Aniston, rozmyślając o swoim oddaniu rzemiosłu.

Chociaż Aniston i Lopez nigdy nie współpracowały zawodowo, najwyraźniej łączą je przyjacielskie stosunki, co widać po tym, jak na przestrzeni lat widywano je razem na różnych wydarzeniach.
Podczas lockdownu Aniston poświęciła czas na ocenę swojego życia i skupienie się na rozwoju osobistym. Omówiła znaczenie stawiania siebie na pierwszym miejscu i pozbywania się niepotrzebnych stresorów.
Chociaż lubi grać, Aniston uważa działania promocyjne za trudne, wyrażając frustrację powierzchownymi aspektami sławy. Zastanawiała się, jak serial Przyjaciele zmienił jej życie, dostrzegając głęboki wpływ serialu na jej karierę i rozwój osobisty. „To był wyjątkowy i szczególny moment. W jakiś sposób wszyscy znaleźliśmy się we właściwym miejscu we właściwym czasie, tworząc coś, co łączy ludzi na całym świecie” — zauważyła.

Aniston przyznała również, że jest świadoma parodii SNL jej kultowej postaci, Rachel Green. „Kiedy ktoś mnie zapytał, czy widziałam to wrażenie, pomyślałam: »Nie ma mowy, nie jestem godna wrażenia«. Ale kiedy to obejrzałam, zdałam sobie sprawę, że to miał być komplement. Zajęło mi trochę czasu, zanim spojrzałam na to inaczej” – przyznała.
W tym tygodniu Aniston została zauważona, jak pozuje z przedmiotami związanymi z serialem „Przyjaciele”, co jeszcze bardziej umacnia jej więź z tym uwielbianym serialem, który nadal stanowi ważną część jej życia i spuścizny.