Anita ze Ślubu od pierwszego wejrzenia przerywa milczenie. Przejmujące słowa o walce męża z podstępną chorobą

Niebywały dramat rozgrywa się w czterech ścianach domu jednej z najbardziej lubianych par, które połączył telewizyjny eksperyment. Anita Szydłowska-Szymaniak i jej mąż Adrian, których widzowie pokochali w programie Ślub od pierwszego wejrzenia, przechodzą obecnie przez prawdziwe piekło na ziemi. Choć przez długi czas starali się zachować pozory normalności i uciekać od medialnego szumu, to, co wydarzyło się w ostatnich dniach, zmusiło ich do ujawnienia bolesnej prawdy. Głos w sprawie drastycznego pogorszenia stanu zdrowia ukochanego męża zabrała sama Anita, wywołując u fanów olbrzymie poruszenie i lawinę łez.

Անիտա Շիմանյակը ամուսնու առողջության մասին

Wszystko zaczęło się dokładnie rok temu, gdy w nocy z 13 na 14 lipca życie tej szczęśliwej rodziny legło w gruzach. To wtedy Adrian trafił w nagłym trybie do szpitala i usłyszał wyrok, który brzmiał jak najgorszy koszmar: glejak czwartego stopnia, niezwykle agresywny i trudny do pokonania nowotwór mózgu. Od tamtej pory rozpoczęła się dramatyczna i kosztowna batalia o każdy kolejny dzień życia. Choć wydawało się, że najgorsze chwile mają już za sobą, a dotychczasowa terapia zaczyna przynosić upragnione rezultaty, podstępny przeciwnik zaatakował ze zdwojoną siłą.

Mężczyzna po długiej nieobecności w sieci zdecydował się na nagranie niezwykle osobistego, rozdzierającego serce oświadczenia. Ujawnił w nim porażające wieści – guz okazał się na tyle silny i inteligentny, że uodpornił się na dotychczas przyjmowane leki i po prostu odbił. Dla rodziny był to potężny cios. Lekarze musieli natychmiast wdrożyć awaryjny plan B, oparty na zupełnie innej, mocniejszej chemii podawanej we wlewach oraz specjalistycznych, nowych lekach.

Ադրիան և Անիտա Շիմանյակ

Reakcja Anity na tak nagłe i publiczne obnażenie ich najgłębszych lęków była natychmiastowa. Celebrytka szczerze przyznała, że nie spodziewała się, iż jej mąż zdecyduje się na tak osobiste wyznanie przed tysiącami internautów. Jak sama podkreśla, wszystkie te dramatyczne chwile, strach i niepewność przeżywali dotychczas w absolutnej ciszy, z dala od błysków fleszy i wścibskich spojrzeń. Najważniejsze było dla nich bowiem to, by każdą wolną chwilę spędzać razem, skupiając się na dzieciach i budowaniu spokoju.

W swoim poruszającym wpisie Anita Szydłowska-Szymaniak nie kryła bezsilności. Podziękowała wszystkim ludziom dobrej woli za ogromne wsparcie i ciepłe słowa, które spływają do nich z każdego zakątka kraju. Wyznała jednak ze smutkiem, że choć zawsze starała się być ostoją i dawać siłę innym, w tym momencie sama rozpaczliwie jej potrzebuje. Mimo narastającego zmęczenia i ogromnego obciążenia psychicznego, dzielna mama i żona zapowiada, że rodzina absolutnie się nie poddaje i zamierza walczyć o zdrowie Adriana do samego końca.

Like this post? Please share to your friends: